Anabella – Rozdział XXXIX (cz. 1)

„Zjadł całą zupę i trochę drugiego!” – cieszyła się Iza po wyjściu od pana Szczepana. – „A pani Jadzia mówiła wczoraj, że śniadania też je ostatnio z apetytem i w ogóle widać, że zdrowszy. Nawet jak wstaje z łóżka, to już tak go to nie męczy… Ewidentnie z naszym Szczepciem jest już dużo lepiej! W wakacje to był pewnie tylko przejściowy kryzys, może to przez te upały? Upał nie robi dobrze na serce… Teraz trochę się ochłodziło i od razu poprawa. Jak tak dalej pójdzie, to znowu będzie mógł wychodzić na spacery… Rewelacja! Muszę to koniecznie powiedzieć szefowi!”

Radosna wieść o widocznej gołym okiem poprawie stanu zdrowia staruszka sprawiła, że dziewczyna biegła ulicą jak na skrzydłach. Kierowała się nie na swoją stancję, ale na Zamkową, gdyż wizyta u pana Szczepana przedłużyła się na tyle, że musiała prosto od niego udać się do pracy. Po chwili jednak zwolniła kroku i przystanęła, gdyż w kieszeni rozdzwonił się jej telefon.

„Martusia!” – pomyślała ze zdziwieniem, ale i z radością na widok imienia wyświetlonego na ekranie telefonu.

– Przepraszam cię, Iza, że tak długo się nie odzywałam – mówiła Marta wesołym, tryskającym energią głosem. – Przez całe wakacje ani słowa… no, ale nie chciałam ci przeszkadzać, a poza tym długo nie było mnie w Lublinie.

– No co ty, Martusiu, przecież ja mam na sumieniu dokładnie to samo! – odparła równie wesoło Iza. – Nie umawiałyśmy się, która z nas ma się odezwać pierwsza, więc obie jesteśmy jednakowo winne zaniedbania kontaktu. Ale co tam… bardzo się cieszę, że dzwonisz! Jak spędziłaś wakacje?

– Cudownie! – zapewniła ją z zapałem Marta. – Mogę śmiało powiedzieć, że na ten moment to były wakacje mojego życia!

– Pewnie byłaś gdzieś z Radkiem? – domyśliła się Iza, ruszając w dalszą drogę z telefonem przy uchu.

– Zgadłaś! – przyznała Marta głosem, w którym niemal namacalnie wyczuwało się wzruszenie i szczęście. – Praktycznie przez całe wakacje włóczyliśmy sie z Radziem tu i tam… Najpierw byliśmy w Tatrach, potem nad jeziorami… Był nawet plan, że w sierpniu pojedziemy nad morze, ale nie wypaliło, bo nie dało się zarezerwować noclegów, a na głupa tak daleko nie chcieliśmy jechać. W Lublinie jestem od końca sierpnia, ale miałam jeszcze remont w domu, no i jakoś tak nie mogłam się zebrać, żeby do ciebie zadzwonić… Za to teraz nadrabiam. W przyszłym tygodniu widzimy się przecież na uczelni, już na drugim roku! Słuchaj, Izka, a może w weekend spotkałybyśmy się w jakiejś knajpie, żeby pogadać na spokojnie, zanim zacznie się kocioł z zajęciami? Co ty na to?

– Niestety, Marcik, ale w ten weekend nie mam ani jednej wolnej minuty – odparła przepraszająco Iza. – Muszę być na chrzcie synka mojej koleżanki z polonistyki… pamiętasz, tej, co zapraszała mnie na imprezę z Belgami… Przyjęcie dla gości będzie u nas w Anabelli, a wcześniej jeszcze przyjeżdżają właśnie ci Belgowie i już umówiłam się z Victorem…

– Aha, no pewnie, w takim razie nie było pytania! – odparła beztrosko Marta. – Widzę, że dalej trzymacie kontakt… Opowiedz mi w takim razie, tak chociaż skrótowo, co porabiałaś w wakacje. Miałaś chociaż jakiś mały urlop?

Idąc nadal chodnikiem, Iza zdała jej pokrótce relację ze swoich skromnych wakacji, po czym ustaliły, że spotkają się na spokojną rozmowę już po rozpoczęciu roku akademickiego, najlepiej w kolejny weekend, a do tego czasu porozmawiają sobie jak zwykle w przerwach pomiędzy zajęciami. Marta buzowała energią i dobrym humorem, co również Izę wprawiło w szampański nastrój, zwłaszcza w połączeniu z zaobserwowaną dziś poprawą zdrowia pana Szczepana.

Po rozłączeniu się z Martą tuż przed bramą kamienicy przy Zamkowej sześć dziewczyna weszła do budynku, gdzie o tej porze kręciło się sporo osób z racji mieszczących się tu licznych lokali usługowych. Jedną z kobiet, jakie minęła na parterze, była asystentka Krawczyka, blondwłosa Ewelina, która wyróżniała się na tle innych ludzi rasową urodą, eleganckim strojem i perfekcyjnie wykonanym makijażem. Na niepozornie wyglądającą Izę, która przemykała w stronę schodów prowadzących do Anabelli, nie zwróciła najmniejszej uwagi.

„Ciekawe, co ona tu robi?” – pomyślała mimochodem Iza, zbiegając lekkim krokiem po schodach. – „Może była u nas gadać z szefem w sprawie jakiejś następnej imprezy? Zwykle jest z kimś, pierwszy raz widzę, żeby była sama… Ale mniejsza o nią, najważniejsze, że Szczepcio jest zdrowszy! Muszę pogadać z Majkiem, natychmiast mu o tym powiedzieć!”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz