Anabella – Rozdział XXXIX (cz. 10)

Antek, który zdążył już nieco odzyskać przytomność umysłu, bez protestu przystąpił do wykonania polecenia, natomiast Iza skierowała się do służbówki kelnerek, zastanawiając się, w co mogłaby się na szybko przebrać, żeby nie poplamić bluzki i spódnicy. Dziś na szczęście nie ubrała się zbyt wystawnie, lecz wiedząc, że przez cały dzień będzie wraz z koleżankami pracować na sali i doglądać wszystkiego w zastępstwie szefa, założyła prostą białą bluzkę i szarą spódnicę, które miały ten atut, że wyglądały skromnie, a zarazem odświętnie. Po namyśle wpadła do kuchni, gdzie kucharki pełną parą przygotowywały zaplanowane na przyjęcie dania, i zdjąwszy z wieszaka jeden z długich kucharskich fartuchów, narzuciła go na siebie, zapinając wszystkie guziki.

– Pani Izo, zmywarka znowu się popsuła – poinformowała ją starsza kucharka, pani Wiesia.

Nadzorowała ona dziś pracę młodszych dziewczyn i wykonywała tylko niektóre prace, sama bowiem tydzień wcześniej poparzyła się rozgrzanym olejem, w związku z czym dłoń miała owiniętą w bandaż i nie mogła jej moczyć. Iza westchnęła. Awaria największej z trzech zmywarek będących na wyposażeniu kuchni była bardzo złą wiadomością. Sprzęt psuł się w tym miesiącu już trzy razy i szef planował wymianę go na nowy, gdyż przy maksymalnym obłożeniu sali dwie pozostałe, mniejsze zmywarki nie wystarczały do bieżącej obsługi brudnych naczyń.

– Dacie radę na dwóch małych? – zaniepokoiła się, dopinając ostatnie guzki fartucha i naciągając na dłonie winylowe rękawiczki.

– Na razie tak – zapewniła ją Eliza. – Ale potem będzie mega zmywanie po tych chrzcinach, a jak wieczorem nawali się luda na disco, to może być ciężko. Trzeba będzie lecieć priorytetem, najwięcej idzie kufli i szklanek, będziemy je myć w pierwszej kolejności… chociaż talerze i gary też by się przydało…

– Dobra, zadzwonię do Zięby – przerwała jej Iza. – Poproszę, żeby przyjechał awaryjnie i naprawił ją jakoś… Ale to zaraz, najpierw muszę zająć się ścianą Karoliny!

Ledwie wyszła z zaplecza, w tym samym miejscu pojawił się również Antek niosący wspomniane wiaderko z białą farbą i pędzel.

– Dzięki, Antoś, daj mi to – zarządziła Iza. – Zajmę się tym sama, mam fartuch. Wy nic nie dotykajcie, żebyście się nie pochlapali. Pomóż mi tylko otworzyć to wiaderko, co?… O, dzięki. Uważaj, żeby nie ściekało na podłogę! Wika, dasz mi trochę ręcznika? Rozłóż go tutaj, bliżej ściany, postawię sobie to wiadro…

– Tylko szybko – ostrzegła ją Wiktoria, rozkładając we wskazanym miejscu warstwy ręcznika papierowego. – Bo jak szef przyjedzie z gośćmi i zastanie nas przy malowaniu ściany, to będzie masakra… Mieli być koło trzynastej, a już jest pięć po, zaraz pewnie się zwalą.

– Mam nadzieję, że zbiorą się najpierw na górze i dopiero wtedy zejdą wszyscy naraz – odparła Iza, zamaczając pędzel w farbie i ostrożnie przykładając go do ściany. – Co zrobić, muszę to pomalować, te plamy wyglądają potwornie… Antek, mam prośbę – zwróciła się do stojącego nad nią i przyglądającego się chłopaka. – Na biurku u szefa jest notes z telefonami, wyszukałbyś mi numer do Zięby? Albo sam do niego zadzwoń, co? Koło notesu jest aparat służbowy, można z niego dzwonić… Zmywarka znowu padła, wiesz, ta duża, i dziewczynom ciężko dzisiaj będzie na dwóch małych. Przeproś Ziębę, że ściągamy go w niedzielę, ale to naprawdę sytuacja awaryjna…

– Okej – skinął głową Antek, kierując się na zaplecze. – Zaraz to załatwię.

Iza ostrożnie, ale najszybciej jak tylko mogła, nakładała grubą warstwę farby na poplamioną ścianę.

– Nałożę od razu dużo, jak wyschnie, powinna pokryć tę kawę – tłumaczyła pomagającej jej Klaudii. – Tylko uważajcie przy przechodzeniu, niech nikt tego nie dotyka, dopóki nie wyschnie. Najlepiej aż do wieczora…

– Idą już – zaanonsował Chudy, podchodząc do nich z głębi sali. – Szef i całe towarzycho… walą już na dół po schodach.

Iza w popłochu ostatni raz maznęła pędzlem po ścianie, złapała za wiaderko z farbą i czym prędzej czmychnęła na zaplecze. Klaudia i Wiktoria w mgnieniu oka pozbierały leżące na podłodze kawałki poplamionego farbą ręcznika papierowego i wytarły do czysta podłogę. Ściana wyglądała jak nowa, tyle że błyszczała od mokrej farby, której zapach nadal unosił się w powietrzu, to jednak nie stanowiło już większego problemu, gdyż stoliki przeznaczone dla gości znajdowały się w znacznej odległości od baru.

Po zdjęciu rękawiczek i umyciu rąk Iza błyskawicznie zrzuciła z siebie kuchenny fartuch i przewiązała się w pasie swym białym fartuszkiem kelnerskim, w którym wróciła na salę zaledwie trzy minuty po zakończeniu malowania ściany. Goście z przyjęcia chrzcielnego w istocie dotarli już do lokalu i właśnie zajmowali miejsca przy stołach pod dyktando brylującego w ich towarzystwie Majka.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział XXXIX  (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz