Anabella – Rozdział XXXIX (cz. 11)

– Iza, Zięba nie odbiera – oznajmił Antek, wychodząc z zaplecza ze służbowym telefonem w dłoni. – Dzwoniłem dwa razy, włącza się poczta głosowa.

– Niedobrze – pokręciła głową Iza. – Daj mi ten telefon, zaraz spróbuję sama… To jest ten numer na wierzchu, tak? – upewniła się.

– Aha, ten ostatni – potwierdził Antek. – Wiesz co? A może wyślemy mu smsa, to sam oddzwoni? Nie wyłączył telefonu, bo jest sygnał, po prostu nie odbiera. Może chwilowo nie słyszy albo…

– Jak tam, kochani? – rozległ się przyciszony głos szefa, który podszedł do nich od tyłu i stanąwszy pomiędzy nimi, przyjaznym gestem objął ich oboje ramionami. – Wszystko gra?

– Tak jest, szefie – zapewniła go Iza, zerkając na niego przez ramię. – Panujemy nad sytuacją. Wprawdzie duża zmywarka znowu nam padła, ale ogarniamy sprawę, próbujemy właśnie awaryjnie ściągnąć Ziębę.

– Niech to szlag! – mruknął Majk. – Znowu padła? Dobra, koniec z tym złomem, jutro załatwiam nowy. Pokaż mi ten telefon, Iza… Zięba miał jeszcze drugi numer, dzwoniliście na oba?

– A nie! – pokręcił głową Antek. – Może to dlatego… Słyszysz, Iza? Może trzeba dzwonić na ten drugi? Zaraz go poszukamy… A szef niech spokojnie wraca do gości – dodał, odwracając się do Majka. – Damy sobie radę.

– Tak, ogarniemy wszystko – podchwyciła Iza, wyjmując szefowi telefon z ręki. – Antoś, leć szukać tego numeru, co? Wszystko jest pod kontrolą, dziewczyny zaraz będą podawać przystawki… No, idź do gości, Majk – dodała z łagodną perswazją, kiedy Antek odszedł w stronę zaplecza. – Jesteś tam dzisiaj bardzo ważną osobą. Niczym się nie przejmuj, oboje z Antosiem trzymamy rękę na pulsie.

– Dzięki – skinął głową Majk, odgarniając sobie włosy z czoła. – Ale pamiętaj, że gdyby był jakikolwiek problem, to łapcie mnie i mówcie od razu. Za godzinkę czy dwie będę już trochę wolniejszy, w razie czego będę mógł do was zaglądać z doskoku.

– Spokojnie, ty masz dzisiaj obowiązki towarzyskie – przypomniała mu Iza. – Wypada, żebyś był tam obecny przez cały czas, a ster okrętu zostaw na jeden dzień w naszych rękach.

– Chciałbym jednak, żebyś i ty trochę z nami posiedziała – zaznaczył ciszej Majk. – Lodzi bardzo na tym zależy… i mnie też.

– To miłe z waszej strony – uśmiechnęła się Iza. – Obiecuję, że będę do was zaglądać w każdej wolnej chwili. A przy okazji gratuluję ci chrześniaka – dodała, wyciągając do niego rękę, którą natychmiast chętnie uścisnął. – Cudowny chłopczyk. Sama chciałabym kiedyś mieć takiego przyszywanego syna jak on.

– Dzięki, Iza – odpowiedział z uśmiechem Majk i już chciał odejść, kiedy zatrzymał się jeszcze, przyglądając jej się z nagłą uwagą. – Czekaj, pokaż mi… co ty tu masz? – dodał zdziwiony, odsuwając jej z twarzy kosmyk włosów i przeciągając palcem po jej skroni. – Jakąś białą farbę?

– Ach! – zmieszała się Iza, wycierając sobie szybko skroń. – Tak, to farba, pochlapałam się trochę, bo musiałam podmalować ścianę…

Majk wytrzeszczył na nią oczy.

– Podmalować ścianę?!

– Dokładnie tak! – parsknęła śmiechem na widok jego zdumionej miny. – Mieliśmy mały problem z Karoliną… Potem wszystko ci opowiemy, mam nadzieję, że do tego czasu sprawa się wyjaśni. Ściana to był tylko skutek uboczny…

– Iza, mam tu ten drugi numer do Zięby – rzucił Antek, podchodząc do nich z notesem. – Dzwonisz czy ja mam próbować?

– Dzwonię – odparła stanowczo Iza, uśmiechając się porozumiewawczo do Majka.

Ten pokręcił tylko głową, odwzajemnił jej uśmiech i poklepawszy Antka po ramieniu, zawrócił w stronę stolików, przy których gościom z przyjęcia chrzcielnego zaczęto już podawać przystawki.

Po wybraniu w telefonie numeru wskazanego przez Antka, Iza podniosła aparat do ucha i słuchała kolejnych dźwięków sygnału. Jednocześnie śledziła wzrokiem oddalającą się sylwetkę ubranego w garnitur Majka, który w tym momencie przeciągnął sobie znowu ręką po włosach, po czym zatrzymał się na chwilę, by poprawić na sobie ułożenie marynarki.

„Szef nienawidzi takiego stroju” – pomyślała z rozbawieniem, odgadując w jego gestach ruchy zamkniętego w klatce ptaka. – „Głowę daję, że tylko czeka na moment, kiedy będzie mógł się tego pozbyć! Najchętniej wystąpiłby w swoich dżinsach i kurtce, to mu zresztą pasuje najlepiej… do tej jego fryzury i w ogóle… Ale co zrobić, dzisiaj by mu nie wypadało, musiał wskoczyć w garnitur. Noblesse oblige…”

– Jarosław Zięba, słucham? – odezwał się w słuchawce niski głos konserwatora sprzętu AGD, z którym od lat współpracował szef.

– Dzień dobry, z tej strony Izabella Wodnicka z Anabelli – odpowiedziała szybko Iza. – Pan wybaczy, panie Jarku, że dzwonię do pana w niedzielę, ale mamy taką awaryjną sytuację…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz