Anabella – Rozdział XXXIX (cz. 2)

– O, cześć, Iza! – ucieszył się Antek, który rozmawiał przy barze z Wiktorią. – Mówiliśmy właśnie o twoim nowym nabytku… ona naprawdę jest dobra!

– Znaczy… kto? – nie zrozumiała Iza.

– No Lidka – wyjaśniła jej Wiktoria, ruchem głowy wskazując na uwijającą się w sektorze A nowoprzyjętą do pracy rudowłosą Lidię. – Zobacz sobie. Fruwa po sali jak torpeda, w ogóle nie trzeba jej szkolić. Od razu widać, że ma wprawę i doświadczenie.

– A tak! – uśmiechnęła się Iza. – Wiem, pracowała przecież z nami na raucie, a pierwszego dnia wytłumaczyłam jej tylko parę zasad i to wystarczyło, wszystko łapie w lot. Zresztą bardzo jej zależy na tej pracy… Słuchajcie, jest szef? – dodała, rozglądając się po sali w nadziei, że dostrzeże gdzieś charakterystyczną czuprynę Majka.

– Nie ma – pokręciła głową Wiktoria. – I dzisiaj już go nie będzie. Pojechał migdalić się z tą swoją Kinią… czy tam Monią… ja tam ich nie rozróżniam. Antoś, to chyba była Kinia, nie?

– Monia – sprostował stanowczo Antek. – Kinia ma proste włosy, Monia kręcone, już się tego nauczyłem. A dzisiaj zgarniała go ta z kręconymi.

– No widzisz, poplątało mi się, bo obie blondynki! – zaśmiała się Wiktoria. – No to z Monią przepadł – dodała wyjaśniająco do Izy, przez której twarz w pierwszej chwili przebiegł wyraz rozczarowania, choć teraz słuchała już z obojętną miną. – Czyli dzisiaj już go nie zobaczymy. Ale za to od rana pozałatwiał wszystko na mieście, godzinę temu mieliśmy świeżą dostawę do kuchni, dziewczyny właśnie ogarniają towar… I jakieś faktury dla ciebie zostawił na biurku.

– Okej – skinęła głową nieco zgaszona Iza.

Przez moment poczuła się, jakby ktoś podciął jej skrzydła, na których biegła do Anabelli, by podzielić się z Majkiem radosną nowiną o poprawie stanu zdrowia pana Szczepana… I akurat go nie było! Akurat wtedy musiał wyjść z tą swoją Monią! Ale cóż… przecież nic straconego, o panu Szczepanie powie mu jutro… A on widocznie potrzebował dziś niezobowiązującej porcji czułości w ramionach kobiety. Potrzebował tego i pojechał spędzić noc z Monią, chociaż za dwa dni do Lublina miała przyjechać ta jedyna, którą kochał nad życie…

„Chociaż? A może właśnie dlatego?” – pomyślała ogarnięta dziwnym smutkiem Iza. – „To dla niego pewnie kolejny element terapii… Jak on to wtedy ujął? Bagno jest całkiem przyjemne, taplasz się w ciepłym błotku i po epikurejsku chwytasz dzień… Niby tak. Dostanie przynajmniej trochę czułości, Monia poprzytula go, pogłaska go po włosach…”

Serce ścisnęło jej się nagle na ostatnią myśl… a raczej nie ścisnęło się, tylko zakłuło, jakby ktoś wbił w nie małą, cienką szpilkę.

– Dobra, to idę ogarniać te faktury – westchnęła, kierując się w stronę zaplecza. – Jakby ktoś mnie szukał, to do dwudziestej jestem w gabinecie szefa.

– Aha, jasne – odparła Wiktoria.

Oboje z Antkiem przyglądali się jej ukradkiem, dopóki nie zniknęła w głębi korytarza, po czym spojrzeli na siebie znacząco.

– Może trzeba było jej to powiedzieć jakoś delikatniej, Wika – pokręcił głową Antek.

– Niby dlaczego? – wzruszyła ramionami Wiktoria. – Przecież szef nie kryje się z tym przed nikim. Poza tym chciałam zobaczyć, jak ona zareaguje.

– I jakie masz wnioski? – zaciekawił się Antek.

– Sama nie wiem – pokręciła głową Wiktoria. – Szczerze mówiąc, to ja ich kompletnie nie rozumiem…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1)

Dalsze części:

Rozdział XXXIX (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz