Anabella – Rozdział XXXV (cz. 12)

– Głupi jesteś – popukał się w czoło pan Stanisław. – Przecież nie mówiłem, że przyszła tutaj i chodziła po domu, z byka spadłeś? Sam bym się wystraszył. Chodziło mi o to, że przyszła do mnie we śnie.

Kacper odetchnął z ulgą.

– A, we śnie! – machnął lekceważąco ręką, wracając do jedzenia. – Było od razu tak mówić, a nie straszyć ludzi! Nie mogłeś, stryj, jasno powiedzieć: „przyśniła mi się”? Tylko, kurde, zaraz „przyszła”! To jest mega różnica, nie?

Iza, która miała w pamięci spotkanie z niewidzialną dla Amelii i Roberta kobietą na podradzyńskim peronie, również odczuła wielką ulgę, choć w przeciwieństwie do Kacpra wiedziała, że sen pana Stanisława należy traktować bardzo poważnie.

– Kacper, jedz – powiedziała łagodnie, na co Kacper posłusznie napakował sobie usta kolejną porcją kurczaka z warzywami. – Niech pan nam to opowie, panie Stasiu – zwróciła się do gospodarza. – W tym śnie pani Ziuta mówiła coś o piecu?

– No… nie tak dokładnie – odparł z zastanowieniem pan Stanisław. – Ale obiecała, że nie będzie nas już nigdy więcej niepokoić, więc zrozumiałem, że to o to chodziło. Pani mi wierzy, prawda, pani Izo?

– Wierzę panu, oczywiście – zapewniła go Iza, podstawiając Kacprowi koszyczek z chlebem, żeby nie przerywał sobie jedzenia. – Opowie pan nam wszystko od początku? Na pewno przyśniła się panu taka, jaką pan ją zapamiętał z waszych najpiękniejszych czasów?

– I tak, i nie – odpowiedział gospodarz, a jego twarz rozjaśniła się wzruszeniem. – Była taka jak na ostatnim zdjęciu, niedługo przed pobiciem, pamięta pani może… Już nie taka młoda, chociaż dalej piękna, jak to ona… I miała na sobie tę samą chustę z frędzelkami co na fotografii. Za życia bardzo ją lubiła.

Po karku Izy znów przebiegł lodowaty dreszcz. Opis pana Stanisława dokładnie zgadzał się z wyglądem kobiety spotkanej na peronie.

– Ale twarz miała taką spokojną… widać było, że już jej nie dręczą te ludzkie żądze – westchnął. – Jak to się mówi? Namiętności… Widać było, że już jest ponad tym. Po tamtej stronie człowiek już jest wolny od ciała i tych wszystkich pokus… i wtedy dopiero widać, jaką naprawdę ma duszę…

– No to nudno tam mają! – zauważył Kacper, przełknąwszy kolejny kęs jedzenia. – Bez ciała to tak z deka słabo… nędza, bym powiedział. Ja tam wolę ziemskie przyjemności, bo…

– Dołożę ci jeszcze, Kacperku – przerwała mu szybko Iza, nakładając mu na talerz kolejną porcję dania ze szklanej miski. – I chleba weź sobie jeszcze, żebyś nie był głodny.

Kacper posłusznie sięgnął po chleb i z zadowoleniem na obliczu zabrał się za pochłanianie dokładki.

– Ziutka ma czystą duszę, dobrą – ciągnął pan Stanisław, nie zwracając uwagi na bratanka. – Zawsze była z niej dobra dziewczyna, tylko pogubiła się… Za ognistą miała naturę i tyle.

– Taką przecież pan ją kochał – zauważyła łagodnie Iza.

– Tak, właśnie tak – pokiwał głową. – I teraz już mniejsza o to, jaka była za życia i jak mi dała popalić. Teraz… jak tak do mnie przyszła w tym śnie… to ja ją zobaczyłem taką, jaka była w środku, taką prawdziwą. A ona sama powiedziała mi, że… że bardzo mnie kochała – ściszył głos. – I że tylko mnie jednego…

Iza zadrżała ze wzruszenia. Jak piękne musiało być dla pana Stanisława to senne spotkanie! Nawet Kacper, zdziwiony zmienionym głosem stryja, przestał przeżuwać jedzenie i znieruchomiał z pełnymi ustami, patrząc na niego w napięciu.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XXXV (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz