Anabella – Rozdział XXXV (cz. 13)

– Przecież pan o tym wiedział, panie Stasiu – podjęła cicho Iza. – Tyle że teraz ma pan całkowitą pewność… Teraz oboje już będziecie spokojni. A spokój jest najważniejszy – dodała z przekonaniem, przez ułamek sekundy zahaczając myślą o Michała, lecz natychmiast odsuwając od siebie ten temat. – Zwłaszcza dla niej, po tamtej stronie. Te nasze gregorianki na pewno bardzo jej pomogły.

– O tak – przyznał pan Stanisław. – Właśnie ona przyszła głównie po to, żeby mi za te msze i modlitwy podziękować. I Kacprowi też – dodał, spoglądając na bratanka, który odruchowo przełknął trzymane w ustach jedzenie i odłożył widelec na stół.

– Że niby… o mnie gadała? – zapytał z niedowierzaniem.

– A co myślisz? – wzruszył ramionami gospodarz. – Przecież ty też chodziłeś z nami do kościoła, sam na to pieniądze dałeś… modliłeś się za nią…

– Eee… – zmieszał się lekko Kacper. – Tak po prawdzie, stryj, to co ja się tam modliłem… Klękałem z wami i fajnie było, zwłaszcza pod koniec, jak tak siedzieliśmy we trójkę w tym pustym kościele. Taki nastrój był. Ale modlić, to ja się tak za bardzo nie modliłem… Szczerze? Bardziej myślałem o Iwonce, albo o Reni… albo o Lence… zależy, z którą miał być potem bal.

– Ech, świntuchu! – pokręcił z dezaprobatą głową pan Stanisław. – Nawet w kościele o takich rzeczach myślisz? Opamiętałbyś się… Ale spokojnie – dodał, wyciągając w jego stronę palec wskazujący. – To i tak przyjdzie. I to zacznie się jeszcze w tym roku. Pójdziesz ty po rozum do głowy, przestaniesz się tak wygłupiać. Ziuta mi to jasno zapowiedziała.

Iza znów zadrżała. Przypomniały jej się słowa „cyganki” na temat Kacpra. Wróci na dobrą drogę i jego też czeka wielkie szczęście

– Że co? – zaśmiał się lekceważąco Kacper. – Stryjenka Ziuta przyszła mnie nawracać? Ty się, stryj, chyba przed tym snem strzeliłeś łbem o szafkę nad łóżkiem…

– Zobaczysz! – pokiwał ostrzegawczo palcem pan Stanisław. – Możesz się zapierać, a i tak będzie tak, jak ona powiedziała. Wrócisz na dobrą drogę i będą z ciebie ludzie! Ja Ziutce wierzę, nie okłamałaby mnie.

– Na dobrą drogę! – prychnął kpiąco Kacper, dojadając ze smakiem resztki dania z talerza. – Bo ja niby na złej jestem, niby krzywdę komuś robię, co? Jak kobieta sama nie chce, to ja nigdy… człowiek honoru, kurde, jestem!

– Nie o to chodzi – machnął niecierpliwie ręką gospodarz. – Nie rżnij mi tu głupa, Kacper, dobrze wiesz, o czym mówię. Przecież ty codziennie z inną…

– No i co? – wzruszył ramionami Kacper. – Przynamniej mi się nie nudzi. Codziennie z tą samą to by było jak te twoje parówy na kolację… po trzech dniach miałbym dość. I co się znowu czepiasz, stryj? Sam mówiłeś, że temperament mam jak stryjenka… gorąca natura, he he! – zarechotał wesoło.

– Kacper, przestań – zdyscyplinowała go Iza, rzucając mu surowe spojrzenie. – Pan Stasio ma rację, przesadzasz już z tym trochę. I naprawdę powinieneś się ogarnąć, zanim narobisz jakichś głupstw.

– O, następna kaznodziejka! – zaśmiał się Kacper. – Kazania mi tu będzie prawić, głodne gadki wciskać… a sama niby ma inwersję do facetów! Tylko że zależy, do którego!

Iza spojrzała na niego z pobłażaniem i wzruszyła ramionami.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XXXV (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz