Anabella – Rozdział XXXV (cz. 14)

– Daj pani Izie spokój, gówniarzu! – rzucił surowo pan Stanisław.

– Nie, no luz – odparł ugodowym tonem Kacper, puszczając do Izy szelmowskie oko. – Ja się nawet cieszę, że z Izy wcale nie jest taki zimny śledź, jakiego udaje… No, młoda, nie patrz tak na mnie, wiesz, co mam na myśli. Ja może nie jestem w twoim typie, ale szefuniem to nie pogardzisz, co?

– Słucham? – zdumiała się Iza.

– No przecież widziałem, jak się z nim całowałaś pod bramą w środku nocy – odparł wesoło Kacper, odsuwając pusty talerz i popijając herbatę. – Nie udawaj, wracałem od Martynki… czy tam od Marlenki… i wszystko widziałem, tylko nie zdążyłem cię zapytać, bo spałem do południa, a jak wstałem, to ty już pojechałaś do siostry.

– Ach! – roześmiała się Iza, łącząc wreszcie fakty. – Zgłupiałeś chyba, Kacper! Ja się z nim nie całowałam!

– Dobra, dobra! – zaśmiał się, dopijając jednym haustem herbatę i wycierając sobie usta rękawem. – Już nie ściemniaj, nie ze mną taki kit… A zresztą co? Bardzo dobrze. Nie masz się czego wstydzić, szef fajny facet, a ty przynajmniej pokazałaś, że jesteś człowiekiem z krwi i kości. Prawdziwą kobietą – dodał zmysłowym tonem, mrugając do niej słodko oczami. – Mmm… aż mu zazdroszczę!

– Kacper, daj spokój! – śmiała się Iza. – To nie było wcale tak, jak myślisz! Ty to byś zawsze wszystko sprowadził do jednego… A poza tym nie odwracaj kota ogonem – dodała, poważniejąc, i znów przeniosła wzrok na gospodarza. – Panie Stasiu, i co dalej? Pani Ziuta mówiła coś jeszcze?

– Mówiła – podjął pan Stanisław, dyscyplinując wzrokiem rozbawionego bratanka. – Powiedziała, że jej dobrze… i że już jest spokojna. O pani też mówiła, ale ja tego nie zrozumiałem. Wspomniała, że już sama pani podziękowała… No, ale niby jak? – spojrzał na nią niepewnie.

Zmieszana Iza szybko odwróciła wzrok.

– Ta, jasne! – popukał się w czoło Kacper, odstawiając kubek po herbacie na stół i podnosząc się z krzesła. – Izie podziękowała! No, Iza, przyznaj się, może i do ciebie stryjenka Ziuta przyłaziła we śnie, co? He he, bez jaj… Teraz to już, stryj, pojechałeś po bandzie. Że tobie się uwidziało, to okej… Niech ci będzie, że stryjenka we śnie gada do ciebie z zaświatów. Ale młodej daj spokój, co? Ona tyle tylko do niej ma, że mieszka w jej starym pokoju, a ty byś zaraz chciał, żeby i jej się zwidywała! Ty myślisz, że jak tobie siadło na mózg, to każdy zaraz musi?

– Kacper, wystarczy – przerwała mu stanowczo Iza. – Dzięki, że tak mnie bronisz, ale ja wierzę w to, co mówi pan Stasio. Dusza pani Ziuty już jest spokojna i ja to sama wiem. Nie pytajcie mnie, skąd, ale… wiem. I bardzo się cieszę, że udało się jej pomóc.

– Ja też się cieszę – wzruszył ramionami Kacper, kierując się w stronę wyjścia. – Pomogło jej czy nie, ważne, że stryj zadowolony… No, ale teraz sorry, wiara, muszę się odmeldować, bo na dwudziestą trzydzieści jestem umówiony. Z Baśką – uśmiechnął się z satysfakcją. – A ja jestem człowiek honoru i nie dam na siebie czekać! Zwłaszcza kobiecie… Trzymaj się, stryj, idź spać, i niech ci się już stryjenka więcej nie zwiduje, bo ześwirujesz na maksa! Cześć, Iza, dzięki za żarcie. Super, że już wróciłaś… To cześć wam, lecę!

I ledwie Iza i pan Stanisław zdążyli wymienić znaczące spojrzenia, z przedpokoju dobiegł huk zatrzaskujących się za nim drzwi.

– A niech idzie, gówniarz – machnął ręką gospodarz. – Przynajmniej spokój będzie.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Dalsze części:

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz