Anabella – Rozdział XXXV (cz. 4)

Rozmowa tak wciągnęła Izę, że po zakończeniu połączenia ze zdumieniem skonstatowała, iż trwała ponad godzinę. Przypomniawszy sobie, że Amelia chciała jej coś powiedzieć, odłożyła telefon i udała się do kuchni, gdzie oboje z Robertem siedzieli już przy kolacji, czekając na nią nad pustymi talerzami.

– Ojej, przepraszam! – zawołała Iza, czym prędzej zajmując swoje miejsce. – Nie musieliście na mnie czekać, zagadałam się z kolegą… Dlaczego nie zjedliście beze mnie?

– Bez ciebie to nie to samo – uśmiechnął się Robert, pozwalając nalać sobie herbaty. – Mela za nic w świecie by się na to nie zgodziła.

Amelia uśmiechnęła się do niego i podała mu cukier.

– Za nic w świecie – przyznała. – Mamy cię u nas na tak krótko, że musimy nacieszyć się tobą przy wspólnym stole do oporu. Kolega, mówisz… zdaje mi się, że rozmawiałaś z nim po francusku?

– Tak, kolega z Belgii, Victor – skinęła głową Iza. – Wspominałam ci kiedyś o nim.

– A rzeczywiście, coś mówiłaś – przypomniała sobie Amelia. – To ten, który chciał z tobą zatańczyć walca, a ty nie umiałaś?

Roześmiali się wszyscy troje.

– Tak, właśnie ten – potwierdziła wesoło Iza, sięgając po masło. – Teraz już nie byłabym taką ignorantką, podszkoliłam się w tańcu i następnym razem pokażę mu, co potrafię. Ale czekaj, Melciu, ty chyba chciałaś mi coś powiedzieć albo o coś zapytać, prawda? Wtedy, kiedy gadałam przez telefon?

– Taaak – machnęła lekceważąco ręką Amelia, jednocześnie dając jej dyskretny znak, że porozmawiają o tym później. – Ale to nie było nic pilnego… Powiedz lepiej, gdzie sobie dzisiaj pospacerowałaś? Wyglądasz wspaniale, buziak dotleniony, po prostu okaz zdrowia, nie, Robik?

– Zdecydowanie – przyznał Robert, zerkając na Izę znad kanapki, na której właśnie pracowicie układał sobie pomidory. – Gołym okiem widać, że pobyt na wsi jej służy. Już nie pamiętam, kiedy była taka opalona!

– Bo nie była – westchnęła Amelia, poważniejąc. – W każde wakacje całymi dniami siedziała w sklepie, dopiero wieczorem wychodziła, jak już nie było słońca. Więc ciągle miała taką bladą buzię… A tobie jest ślicznie w takiej lekkiej opaleniźnie, Izunia – ożywiła się znowu. – Zaraz cera nabiera u ciebie takiego zdrowego wyglądu, aż miło popatrzeć!

– No cóż… traktujecie mnie jak księżniczkę, więc nie pozostaje mi nic innego, jak dotleniać się i opalać – uśmiechnęła się Iza. – I ładować baterie pod korek na następny rok pracy. Rozpuszczacie mnie! A jak tam budowa, Robciu? – zwróciła się do szwagra. – Widziałam, że ściana od północy poszła już dzisiaj mocno w górę.

– Tak – pokiwał głową Robert. – Postaramy się postawić ściany do końca tygodnia, bo od następnego poniedziałku ma już być dekarz, będzie robił nam dach. Do tego czasu ściany podeschną, będzie w sam raz. Oby tylko pogoda się utrzymała, bo niedobrze by było, gdyby deszcz zmoczył nam strop…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXXV (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz