Anabella – Rozdział XXXV (cz. 6)

– Bardzo źle wygląda – podjęła cicho Amelia. – Właściwie to już jest cień tamtej dawnej dziewczyny, prawie jej nie poznałam… Jest w tragicznej sytuacji życiowej. Wyznała mi wszystko jak na spowiedzi i upoważniła mnie do tego, żeby przekazać te informacje też tobie. Oczywiście jeśli będziesz chciała o tym słuchać.

– Niezbyt chcę – przyznała w zawahaniu Iza. – Ale… jeśli to coś ważnego…

– Bardzo ważnego – podjęła stanowczo Amelia. – Nie wiem, czy słyszałaś o tym, że ona niedawno wróciła z Warszawy na stałe do domu. Długo nie było cię w Korytkowie, ja ci chyba o tym nie wspomniałam, a z nią, jak sama mi powiedziała, nie utrzymywałaś kontaktu…

– Nie, Melu, nic nie wiem – zapewniła ją Iza.

– No to już ci mówię. Agnieszka miała w tym roku kończyć studia, ale nie udało jej się zaliczyć pierwszego semestru i wyszło na to, że musi powtórzyć cały trzeci rok. Nie przyznała się do tego matce i udawała, że dalej studiuje. Siedziała więc na stancji w tej Warszawie, aż w końcu z braku zajęcia poszła pracować w jakimś magazynie z tekstyliami. No wiesz… chciała sobie trochę dorobić. Spodziewała się, że kiedy wyjdzie na jaw, że nie zaliczyła roku, rodzice mogą nie zgodzić się na opłacenie jej stancji na kolejny, zwłaszcza że im samym też się przecież nie przelewa. Uznała, że sama sobie na to zarobi. No i w tym magazynie poznała jakiegoś faceta, ochroniarza, sześć lat starszego od niej. Zakochała się w nim bez pamięci…

„Zakochała się bez pamięci!” – pomyślała drwiąco Iza, znów nerwowo skubiąc róg poduszki. – „Jasne! W moim Misiu też się zakochała! Widać, co są warte te jej zakochania…”

– Nikt o niczym nie wiedział – ciągnęła Amelia. – Ani jej rodzice, ani koleżanki ze stancji… Zresztą stamtąd szybko się wyniosła, powiedziała dziewczynom, że wraca do Korytkowa, a tak naprawdę przeprowadziła się do niego.

– Aż tak? – zdumiała się Iza. – Aga? Zamieszkała z jakimś facetem, którego ledwo znała? No… powiem ci, że tego to nigdy bym się po niej nie spodziewała…

– Ona wie, że to był wielki błąd – zaznaczyła Amelia. – A my nie oceniajmy jej, Iza, nie osądzajmy… Każdy może pogubić się w życiu, uczucia czasem zaślepiają człowieka i tak mieszają mu w głowie, że sam nie wie, co robi. My na szczęście tego nie przeżyłyśmy, ale powinnyśmy zrozumieć…

Iza zagryzła wargi i siłą powstrzymała się od odpowiedzi.

– W każdym razie mieszkała z nim prawie trzy miesiące – kontynuowała Amelia. – Wszystko pięknie im się układało, dziewczyna świata za nim nie widziała, planowała nawet przyjechać z nim w wakacje do Korytkowa i przedstawić go rodzicom. Tyle że pod koniec czerwca pojawiła się komplikacja. Okazało się, że Agnieszka jest w ciąży.

– Co takiego? – wyszeptała ze zgrozą Iza, wytrzeszczając na nią oczy.

– Tak, Izunia – pokiwała smutno głową Amelia. – I tu zaczął się jej największy problem. Ten jej przyjemniaczek wcale nie był zachwycony, że zostanie tatusiem, wręcz na tę wiadomość dostał szału, uderzył ją w twarz i wyrzucił z domu, a dziecko kazał usunąć. Powiedział, że da jej na to pieniądze.

– O Boże… – szepnęła wstrząśnięta Iza.

– Ale Agnieszka oczywiście tego nie zrobiła – zapewniła ją uspokajająco Amelia. – Jak to ujęła, odkochała się w jeden wieczór, zerwała z nim wszelki kontakt, wróciła do rodziców i powiedziała im o wszystkim. Ma zamiar urodzić dziecko i wychować je sama. Kmiecikowie podobno są załamani. Pozwolili jej zostać w domu, no bo co mieli zrobić? Przecież nie wyrzucą własnej córki… Ale spodziewają się, że wkrótce czeka ich wstyd na całe Korytkowo. Teraz nikt jeszcze o tym nie wie, ale przecież za jakiś czas rzecz się nie ukryje. Sama wiesz, jaka tu jest mentalność.

– Wiem – westchnęła Iza. – Nie zazdroszczę ani im, ani jej. Temu maleństwu zresztą też nie, a ono nic tu nie jest winne…

– No właśnie – podjęła łagodnie Amelia. – Kiedy mi to wszystko opowiedziała, byłam tak samo zszokowana jak ty teraz. I rozumiesz, Izunia… Ona teraz bardzo potrzebuje pieniędzy, a przez najbliższe lata nie będzie mogła wyjechać z Korytkowa, będzie tu uziemiona. Rodzice nie zgodzą się na jej wyjazd bez dziecka, a z dzieckiem w mieście się nie utrzyma, taki maluszek potrzebuje stałej opieki, nie ma szans, żeby sama na to wszystko zarobiła. Studiów też nie skończy… Jednym słowem wszystko jej się posypało, znalazła się w fatalnej sytuacji finansowej, bo Kmiecikowie przecież, delikatnie rzecz ujmując, bogaci nie są. Nie wspomnę już nawet o jej stanie psychicznym, możesz się domyślić, że doła ma jak Rów Mariański…

– Biedna Aga – szepnęła Iza, czując, jak jej serce, dotąd zmrożone jak lód po zdradzie dawnej przyjaciółki, zalewa fala szczerego współczucia. – Ależ się załatwiła…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XXXV (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz