Anabella – Rozdział XXXV (cz. 8)

– Trzymaj się, Izunia, i dzwoń jak najczęściej! – powtarzała Amelia, tuląc i ściskając siostrę na środku pustawego peronu, na który wtaczał się właśnie pociąg pośpieszny do Lublina. – Daj znać, czy uda ci się przyjechać na urodziny, będziemy czekać, mam w planach własnoręcznie pieczony tort!

– Dobrze, Melciu! – śmiała się Iza, całując na pożegnanie i ją, i stojącego obok Roberta. – Dam wam znać, postaram się wyrwać na jakiś weekend w końcu sierpnia, bo tam przecież wypadają nie tylko moje urodziny, ale i pierwsza rocznica waszego ślubu! No, trzymajcie się, kochani, muszę lecieć! Będziemy w ciągłym kontakcie!

Był czwartek dwudziestego piątego lipca, czyli ostatni dzień urlopu Izy. Choć w pracy miała się zameldować dopiero nazajutrz wieczorem, do Lublina wracała już dziś, chciała bowiem spokojnie się rozpakować, a także odwiedzić pana Szczepana, za którym przez ten czas bardzo się już stęskniła. W trakcie trzech tygodni wakacji spędzonych w Korytkowie nie kontaktowała się w żaden sposób z nikim z Lublina, uznając, że przyda jej się taki kilkunastodniowy okres ciszy na fali. Teraz jednak, kiedy zajęła swoje miejsce w wagonie, a pociąg ruszył na południe torami rozświetlonymi lipcowym słońcem, jej myśli szybko oderwały się od Korytkowa i radośnie pobiegły w stronę ludzi, których wkrótce znowu miała zobaczyć po długiej przerwie.

„Stęskniłam się już za wszystkimi… za wszystkimi bez wyjątku!” – myślała, patrząc na rozpościerające się za oknem pociągu rozległe pola pokryte łanami dojrzałych zbóż. – „I za panem Szczepciem, i za Kacprem, i za panem Stasiem… za dziewczynami i chłopakami z Anabelli… i za szefem! Za Martusią, za Lodzią… no właśnie, Lodzia! Ciekawe, jak się czuje, to już przecież ostatni miesiąc…”

Myśl o tym, że przez niespełna rok nawiązała w Lublinie tak wiele znajomości i przyjaźni, rozjaśniała jej myśli i optymistycznie nastawiała ją do świata. Urlop skończył się, lecz ona nie czuła z tego powodu żalu. Wracała na kolejne miesiące pracy pełna zapału i energii do działania. Wracała stęskniona za ludźmi, których zdążyła szczerze polubić i których niebawem zobaczy.

Podróżujący z nią w przedziale młody mężczyzna w ciemnoniebieskim t-shircie zerknął znad przeglądanego z nudów telefonu na siedzącą naprzeciwko ciemnowłosą, ładnie opaloną dziewczynę, która wpatrywała się w widoki za oknem oczami rozświetlonymi blaskiem radości. Owe wielkie brązowe oczy miały w sobie coś tak fascynującego, że mężczyzna zapatrzył się na swą towarzyszkę podróży, ignorując trzymany w dłoni aparat. Dopiero gdy ona spojrzała na niego kontrolnie, wyczuwszy na sobie jego intensywny wzrok, zmieszał się lekko i znów pochylił się nad telefonem.

„Świat jest pełen ludzi, wśród których można być szczęśliwym” – dumała Iza, znów przenosząc wzrok za okno, gdzie migały teraz buzujące zielenią drzewa bukowego lasu. – „Nie wolno marnować czasu, trzeba cieszyć się każdym dniem! Muszę zacząć metodycznie wcielać to w życie. A to znaczy, że muszę wreszcie odnaleźć swoją drogę… inną drogę… drogę bez Misia…”

Twierdzenie to było ogromnym przełomem w jej myśleniu. Przełomem, który nastąpił w ciągu zaledwie trzech tygodni, a właściwie z dnia na dzień – w ową noc sprzed jej wyjazdu na urlop… w noc przegadaną w trybie terapii z Majkiem. Od tamtej pory Iza czuła się innym człowiekiem. Przez trzy tygodnie spędzone w Korytkowie, gdzie nie tylko ani razu nie spotkała Michała, ale nawet nie słyszała o nim żadnych plotek, ukoił jej nerwy i pozwolił odzyskać głęboką równowagę ducha.

Oczywiście nie znaczyło to, że jej miłość do Michała osłabła, przeciwnie, chwilami wydawało jej się, że jest ona jeszcze mocniejsza niż wcześniej, że weszła na kolejny etap utrwalania się, krystalizowania i ostatecznej konserwacji. Jednak była to miłość, której nie towarzyszyła już nadzieja. Po przeżytej traumie i rozmowie z Majkiem Iza, nie umiejąc wygasić w sobie miłości, wygasiła świadomie przynajmniej złudną nadzieję i każdego dnia doświadczała dobrodziejstw płynących z tego faktu. Odkąd podczas swych długich, samotnych włóczęg po korytkowskich polach raz jeszcze przemyślała swoją relację do Michała, w jej sercu zapanował spokój, a zazdrość i rozczarowanie nie szarpały go już na strzępy, lecz dały się zepchnąć w ciemny róg świadomości, gdzie stały się jeśli nie neutralne, to przynajmniej znośne. Jej celem nie było zapomnieć o nim, bo tego wykonać i tak by nie umiała. Jej celem było teraz żyć pomimo jego braku, cieszyć się każdym dniem bez niego, szukać radości w codziennych zdarzeniach i kontaktach z ludźmi przy założeniu, że on już nigdy nie odwzajemni jej uczucia i że nigdy nie będą razem.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XXXV (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz