Anabella – Rozdział XXXVI (cz. 8)

– Wika, ja już jutro to ogarnę – powiedziała Iza, zbierając kartki z rozpisanym grafikiem na jeden stosik i kładąc je na stoliku Basi. – Postaram się przyjść wcześniej i będziemy przestawiać te wasze pasma, ale dzisiaj czas już zamykać wszystko i do domu. Szef nadal nie wrócił?

– Nie – pokręciła głową Wiktoria. – Jak wyszli z Krawczykiem i z tym drugim, tak dotąd go nie ma. I pewnie już nie wróci, sam mówił, żeby na niego nie czekać, gdyby do pierwszej nie dał znaku życia… Zostawił wszystkie klucze Antkowi.

– Okej – odparła z nutą rozczarowania Iza. – No to czas się ewakuować. Antoś zamknie lokal, a my biegniemy do domu, dziewczyny już poszły. A tak w ogóle to zbieraj się szybko, Wika, bo autobus ci ucieknie!

Zdjęła swój kelnerski fartuszek i odwiesiła go na jeden z wieszaków na ścianie. Było już po drugiej nad ranem, ostatni klienci opuścili lokal kwadrans wcześniej, do domu poszły również wszystkie kucharki i większość kelnerek. Została tylko Iza z Wiktorią, a także Antek i Chudy, którzy hałasowali jeszcze na sali, kończąc przestawianie na swoje miejsce stolików zdjętych z parkietu na czas dyskoteki. Wiktoria zebrała swoje rzeczy i pożegnawszy się z kolegami, wyszła szybko, by zdążyć na swój ostatni nocny autobus.

– Antoś, to ja też lecę – oznajmiła Iza, podchodząc do Antka i Chudego zajętych pracowitym rozplątywaniem jakiegoś długiego kabla. – Na zapleczu wszystko ogarnięte, światła powyłączane, tylne wyjście zamknięte. Możecie wyjść frontem.

– Okej, dzięki, Iza! – skinął głową Antek. – Zaraz lecimy, tylko rozplączemy tego dziada… Chudy, no weź trzymaj go tam, bo znowu ci się plącze!

– No a gdzie mam go dać, na szyję sobie założyć? – warknął Chudy. – Pociągnij go z tej strony, tylko nie za mocno, zobaczymy, którędy to się da przełożyć… No, cześć, Iza, narazicho, do jutra! – dodał, uśmiechając się do Izy i podnosząc dłoń w geście pozdrowienia. – Fajnie, że już wróciłaś, może jutro będzie więcej czasu, żeby zamienić parę słów.

– Jasne, Łukasz, dzięki! – odparła wesoło Iza, zmierzając w stronę wyjścia. – No to cześć, dobranoc, trzymajcie się, chłopaki!

Wyszła z lokalu na słabo oświetlone schody wiodące na parter i ruszyła nimi w górę. Nagle w bramie rozległy się szybkie kroki, których rytm wydał jej się znajomy.

„Szef wraca!” – błysnęło jej w głowie, a serce aż zatańczyło jej z radości.

Kiedy po wypiciu kawy i zjedzeniu tiramisu Krawczyk wraz ze swoim towarzyszem opuścili lokal, a Majk poszedł z nimi i nie wrócił aż do zamknięcia, Iza straciła już nadzieję, że zdoła dziś zamienić z nim choć kilka normalnych słów. Co prawda szybko pogodziła się z tym, uznając, że to nic straconego, bo w takim razie zobaczą się jutro, jednak na dźwięk jego kroków i wyłaniającej się u góry schodów rozczochranej czupryny ogarnęła ją na nowo ta sama radość, którą poczuła, gdy zobaczyła go z Krawczykiem przy stoliku. Również jego oczy rozbłysły jak błyskawica w półmroku klatki schodowej.

– Iza! – ucieszył się, zbiegając szybko do połowy schodów, gdzie stała, i bez namysłu chwytając ją w objęcia. – Zdążyłem, Bogu dzięki! Mój elfiku… Leciałem jak wariat, tak chciałem się z tobą przywitać jak człowiek!

Rozpromieniona Iza odwzajemniła mu serdeczny, przyjacielski uścisk. Na krótką chwilę owionął ją znajomy zapach wody kolońskiej…

– Ja z tobą też – odparła po prostu, przepełniona najszczerszą radością.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XXXVI (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz