Anabella – Rozdział XXXVII (cz. 1)

Niedzielny poranek i przedpołudnie osiemnastego sierpnia minęły Izie na przygotowywaniu śniadania, które zjedli we dwoje z panem Stanisławem, gdyż Kacper spał jeszcze po nocnych eskapadach, a także na gotowaniu gulaszu przewidzianego na obiad i krojeniu warzyw na surówkę. W planach na poobiednie popołudnie miała kościół i kontrolną wizytę u pana Szczepana, natomiast wieczorem musiała być w pracy, gdzie miała zostać aż do zamknięcia lokalu.

Kiedy po obiedzie wróciła do swojego pokoju, by posłuchać trochę francuskiego radia, zadzwonił telefon. Była to Amelia.

– Izunia, i jak, dasz radę zajrzeć do nas w przyszły weekend? – zapytała z nadzieją w głosie. – Zobacz, jak fajnie by nam pasowało, ty we wtorek masz urodziny, a my z Robciem w niedzielę naszą pierwszą rocznicę ślubu. Gdybyś przyjechała na całą sobotę, moglibyśmy zrobić takie łączone rodzinne święto, z tortem i w ogóle…

– Tak, Melu – uśmiechnęła się Iza. – Myślę o tym i niebawem miałam do ciebie dzwonić w tej sprawie. Rozmawiałam już z dziewczynami, zastąpią mnie w piątek i w sobotę, już nawet zaczęłam odrabiać te godziny awansem. Ale w niedzielę wieczorem musiałabym już być z powrotem w Lublinie – zastrzegła. – Mam teraz dodatkowe obowiązki w firmie i nie mogę nadużywać życzliwości szefa.

– To oczywiste! – zgodziła się z radością Amelia. – Tak się cieszę, kochanie… Robik jak zawsze wyjedzie po ciebie na stację! Którym pociągiem jechałabyś w piątek?

– Nie wiem jeszcze, Melciu – odparła ostrożnie Iza. – Może rano zajrzę na chwilkę do tego mojego Szczepcia, on bardzo słabo się czuje ostatnio… Wtedy jechałabym tym popołudniowym o czternastej dwanaście. Dam wam znać w czwartek wieczorem, dobrze? A teraz opowiedz mi, co u was nowego? Jak idzie budowa?

– Znakomicie – zapewniła ją Amelia. – Dach mamy skończony i teraz chłopaki robią instalacje, do końca tygodnia powinien być już doprowadzony prąd i oświetlenie. Mamy kilka dni obsuwy w porównaniu do naszych pierwotnych planów, ale to nic takiego, można powiedzieć, że najtrudniejsze już za nami. Robert bał się, że nie zdążymy z dachem, zanim skończy się ładna pogoda, ale zdążyliśmy i to jest najważniejsze. U nas od dwóch dni leje deszcz… u was też?

– Nie, u nas nadal świeci słońce – odparła wesoło Iza, odruchowo zerkając na pogodę za oknem. – Ale pewnie wasz deszcz przyjdzie za parę dni i tutaj. W sumie nawet dobrze by było, bo ten upał już okropnie męczy…

– Aha… wiesz, co, Izunia? – przerwała jej Amelia, zniżając głos. – Jeszcze jedną rzecz chciałam ci powiedzieć… o Agnieszce.

– Tak? – szepnęła Iza, wstrzymując oddech.

– Mówiłam ci, że już wtedy, pod koniec lipca, obiecałam jej pracę u nas od września – podjęła Amelia. – A wczoraj znowu była u mnie i pytała, czy zajrzysz jeszcze w te wakacje do Korytkowa. Powiedziałam jej, że nie wiem, zgodnie z prawdą… Powiedz mi, mogę dać jej znać, że będziesz u nas w piątek i w sobotę? Wspomniała, że bardzo by jej zależało, żeby zobaczyć się z tobą chociaż na pięć minut…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XXXVII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz