Anabella – Rozdział XXXVII (cz. 12)

W salonie pozostali tylko Iza i Majk pochyleni w milczeniu nad wózkiem małego Edzia. Dziecko poruszyło się właśnie leciutko i wykrzywiło buzię w komicznym grymasie.

– Jakie śmieszne minki robi! – szepnęła zachwycona Iza.

– Uroczy brzdąc – przyznał również szeptem Majk. – Widziałaś kiedyś takie małe łapki?

– Nigdy w życiu! – pokręciła głową. – Nie mam żadnego kontaktu z małymi dziećmi, a co dopiero z takimi szkrabami… Prawie się popłakałam, kiedy go zobaczyłam.

– To tak jak ja – uśmiechnął się Majk, zerkając na nią porozumiewawczo. – Głupio było to pokazywać, ale i mnie przez moment łza się zakręciła w oku. Zresztą Pablo też mówił mi przez telefon, że kiedy pierwszy raz wziął go na ręce, to tak go to rozwaliło, że aż musiał sobie usiąść. Wierzę mu. Mały Ed normalnie wyrywa z butów…

Urwał, bowiem dziecko znowu się poruszyło, tym razem mocniej, i wykrzywiwszy buzię, kwęknęło cichutko, a kocyk wzburzył się i zafalował pod wierzgającymi nóżkami.

– Budzi się – szepnęła Iza.

– I zaraz będzie wrzeszczał – dodał z zaniepokojeniem Majk na widok jego coraz mocniej wykrzywiającej się twarzyczki. – O co zakład? Uwaga! Trzy… dwa… jeden…

Rzeczywiście, dziecko jak na komendę otworzyło szeroko usta, sczerwieniało na twarzy i wydało z siebie przeciągły, skrzekliwy krzyk, machając przy tym energicznie rączkami, a wykopawszy się przy tym spod kocyka, zaprezentowało fikające w powietrzu nóżki z maleńkimi bosymi stópkami.

– Trzeba wołać Lodzię – stwierdził stanowczo Majk. – Jak nic Edek zgłodniał i domaga się żarcia. Czekaj, pójdę po nią.

– Ciiii, maluszku – szeptała Iza, pochylając się nad wózkiem i ostrożnie gładząc niemowlę po ubranym w biały kaftanik brzuszku. – Mamusia zaraz przyjdzie i da ci jeść, głodomorku…

Mały Edzio płakał coraz głośniej, wymachując na wszystkie strony rączkami i nóżkami. Jednak nim Majk zdążył dojść do drzwi, do pokoju wbiegła Lodzia i odstawiwszy w locie na stół talerz z ciastkami, podeszła do wózka i wzięła dziecko na ręce.

– No już, kochanie, jestem – mówiła, tuląc go do siebie i zwinnym gestem owijając go z powrotem w kocyk. – Zgłodnieliśmy już, co? Znowu pusto w brzuszku? No to chodź, skarbie. Idziemy jeść.

Niemowlę przestało krzyczeć w jej ramionach, uspokojone dźwiękiem jej głosu, nadal jednak kwiliło i parskało, na oślep szukając ustami piersi.

– Iza, chcesz iść z nami? – zaproponowała Lodzia. – Pokażę ci, jak fajnie je.

Podekscytowana Iza pokiwała skwapliwie głową i chętnie poszła za nią, mijając w drzwiach Pabla wnoszącego szklanki i butelki z wodą mineralną. Ten zerknął za nimi z uśmiechem, po czym przeniósł wzrok na stojącego wciąż na środku pokoju Majka.

– Ty zostajesz, frajerze! – rzucił do niego stanowczo. – Nie masz glejtu na oglądanie karmienia, to jest seans tylko dla wtajemniczonych.

– Jasne – westchnął z udawaną rezygnacją Majk. – Jak zwykle czuję się poszkodowany i zepchnięty na margines.

– Zrobisz sobie kiedyś własnego, to naoglądasz się do woli – pocieszył go Pablo, stawiając butelki na stole. – No, siadaj tu ze mną, stary. One będą karmić Ediego, a my pogadamy sobie w końcu jak ludzie.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XXXVII (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz