Anabella – Rozdział XXXVII (cz. 2)

Iza westchnęła. Nie miała wielkiej ochoty rozmawiać z Agnieszką, zwłaszcza w tak niezręcznej sytuacji, w jakiej obie znalazły się w związku z jej zatrudnieniem u Amelii. Jednak z drugiej strony nie chciała zachowywać się jak urażona primadonna i po raz kolejny uparcie odtrącać wyciągniętej do zgody ręki dawnej przyjaciółki. A poza tym… poza tym… czyż nie była to dla niej znakomita okazja do dalszej pracy nad sobą w kwestii Michała?

Ten argument był dla Izy kluczowy. Tak dobrze czuła się od czasu, gdy postanowiła zabić wreszcie i pogrzebać swą złudną nadzieję! Od półtora miesiąca była jak nowonarodzona dzięki temu, że metodycznie zabraniała sobie marzyć o Michale i nie dawała unosić się tkliwym wspomnieniom. Może zatem kolejnym krokiem naprzód byłoby wyleczenie się z resztek żalu do Agnieszki? Potraktowanie jej zdrady jako smutnego epizodu z przeszłości… Wiadomo, że ich relacja już nigdy nie będzie taka sama, raz zabita przyjaźń nie zmartwychwstanie, a zaufania nie da się odzyskać, jednak czy odbudowanie poprawnych stosunków z Agnieszką nie przyniosłoby jej korzyści również na tym polu?

– Dobrze, Melu, powiedz jej – zgodziła się po krótkim zawahaniu. – Jeśli chce ze mną porozmawiać w ten weekend, to… okej. Możemy spotkać się na chwilę, najlepiej w piątek wieczorem albo w sobotę rano.

– Jesteś aniołem, Izunia – odpowiedziała cicho Amelia. – Agnieszka będzie przeszczęśliwa, powiem jej o tym jeszcze dziś. Dziękuję ci, kochanie…

Po rozłączeniu się z siostrą Iza siedziała jeszcze przez kilka minut z telefonem wciąż bezwiednie trzymanym w dłoni. Rozmowa z Agnieszką, na którą właśnie się zgodziła, zapowiadała się jak seans wywoływania demonów z najczarniejszej przeszłości… Znów ogarnęły ją wątpliwości, czy na pewno dobrze zrobiła, przystając na to spotkanie.

„Ech, trudno!” – pomyślała, zaciskając usta. – „Muszę zacząć mierzyć się i z tym, uodparniać się psychicznie, uczyć się panować nad emocjami. Terapia! Przecież terapia to nie tylko rozmowy z drugim człowiekiem, ale i samodzielna praca nad sobą…”

Rozmyślania przerwał jej dźwięk nadchodzącego smsa. Ocknęła się i zerknęła na wyświetlacz – sms był od Lodzi. Otworzyła go zaciekawiona.

Z radością i dumą informujemy, że dziś nad ranem urodził się nasz syn, bandziorek junior. Waży 3520 gram, jest zdrowy i prześliczny. Pozdrawiamy, Lodzia i Pablo.

– Ach! – szepnęła zachwycona tą nowiną Iza. – Maleństwo jest już z nami… Kochana Lodzia, poradziła sobie dzielnie ze wszystkim! Pablo musi być strasznie dumny. To dla nich taki szczęśliwy dzień!

Myśl o nowo narodzonym dzieciątku, które właśnie dziś rozpoczęło życie na tym świecie, wzruszyła ją tak mocno, że do oczu napłynęły jej łzy. Odesławszy Lodzi smsa z gorącymi gratulacjami, odłożyła telefon na biurko i podeszła do okna.

„Aga za pół roku też będzie mieć takiego maluszka jak Lodzia” – myślała, wpatrując się w błękitne niebo, na którym jednak w oddali, ponad dachami kamienic, można było dostrzec ciemne deszczowe chmury. – „Jakie to musi być cudowne uczucie… No i proszę, chyba idzie do nas ten deszcz, o którym mówiła Mela. Wieczorem trzeba będzie wziąć ze sobą parasol…”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1)

Dalsze części:

Rozdział XXXVII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz