Anabella – Rozdział XXXVII (cz. 5)

– Aga, powiedz mi coś – zagadnęła, przyglądając jej się z niepokojem. – Ty przecież… kochasz to dziecko, prawda?

Agnieszka pokręciła głową przecząco.

– Nie – szepnęła i dopiero teraz oczy rozbłysły jej ognistym blaskiem, choć nie takim, o jaki chodziło Izie. – Ja go nienawidzę.

– Nienawidzisz? – powtórzyła z trwogą Iza. – Ale… jak to? Co ty wygadujesz?

– Tak, nienawidzę go – potwierdziła Agnieszka, zagryzając wargi. – Pewnie pomyślisz, że jestem jakimś potworem, bezduszną kreaturą… ale ja naprawdę nie umiem kochać tego dziecka. Wiem, że ono nic nie zawiniło i nie będę się na nim bez sensu mścić, to w końcu człowiek jak ty czy ja. Nie byłabym w stanie go zabić, a już zwłaszcza po tym, jak on kazał mi to zrobić… no wiesz, Rafał. Amelia powtórzyła ci to pewnie… Kazał mi pozbyć się bachora, jak to pięknie ujął, chciał dać mi kasę, żebym zrobiła to po cichu na czarnym rynku. O nie, nigdy! – pokręciła głową. – Nie będzie tak, jak sobie zażyczył ten drań. Ja może jestem głupia i naiwna, ale nie jestem morderczynią. Urodzę je i jakoś wychowam, bo oddawać komuś innemu też nie chcę, sumienie by mnie zjadło. Ale pokochać to go nie będę umiała chyba nigdy…

– Nie mów tak, Aga – przerwała jej wstrząśnięta tym wyznaniem Iza. – Nie mów tak, proszę, bo sama zobaczysz, że jeszcze kiedyś będziesz żałować tych słów. Oczywiście, że je pokochasz! Każda matka kocha swoje dziecko…

– Ja nie – zapewniła ją z uporem Agnieszka.

– No dobrze, teraz nie – zgodziła się ostrożnie Iza. – Ale jak je urodzisz… albo nawet jeszcze wcześniej, jak poczujesz jego ruchy… zmienisz zdanie, jestem tego pewna. Teraz to jest zrozumiałe, jesteś jeszcze w szoku po tym, co ci zrobił ten… Rafał, tak?

– Rafał – skinęła głową Agnieszka, z ponurą miną zapatrując się w trawę pod stopami.

– Chcesz mi o tym opowiedzieć?

Agnieszka podniosła głowę i spojrzała na nią niedowierzająco.

– A ty chciałabyś o tym słuchać, Iza?

– Jeśli to może przynieść ci jakąś ulgę, to posłucham – odparła powoli Iza. – Może musisz wyrzucić to z siebie, tak wiesz… ze wszystkimi szczegółami… żeby nabrać do tego dystansu i inaczej pomyśleć o tym maluszku. Bo przecież na początku na pewno bardzo kochałaś tego Rafała, prawda?

– No tak – pokiwała głową Agnieszka. – Tak bardzo, jak teraz go nienawidzę. Sama nie mogę uwierzyć, jaka byłam zaślepiona, i to już drugi raz… Przecież oni obaj działali tak samo, a ja nabierałam się na to jak ostatnia debilka! Słodkie słówka, kit za kitem, wielka miłość… a potem nagle z dnia na dzień zwrot akcji i cześć, już się nie znamy.

Serce Izy znów ścisnęło się boleśnie. Fakt, że Agnieszka postawiła w jednej linii Michała i Rafała, wywołał w niej automatyczny odruch buntu, który jednak natychmiast siłą w sobie stłumiła. Bo czyż w jej słowach nie było dużo racji? Czy nie był to znakomity opis stylu działania Michała? Jednego dnia słodkie obietnice i czułości, a nazajutrz, bez żadnego uprzedzenia, obojętność i mordercza cisza… Ileż razy już to przeżyła, ile przez to przecierpiała! A jednak taka była prawda…

Nagle z głębin pamięci dobiegł do jej świadomości poważny głos Majka. Przychodzi moment, kiedy trzeba wreszcie stanąć w prawdzie… I wtedy, w jakiś niewytłumaczalny sposób, sam dźwięk tego odległego, niewyraźnego głosu w kilka sekund ukoił jej duszę, a ściśnięte serce rozprężyło się i znów zaczęło bić normalnym, spokojnym rytmem.

– A tak mnie niby kochał! – ciągnęła z zaciętą miną Agnieszka. – Żyć beze mnie nie mógł i takie tam… Powiedz, Iza, czy jak się kogoś kocha, to wali się go pięścią w twarz?

– Uderzył cię pięścią w twarz? – wyszeptała ze zgrozą Iza. – I to wiedząc, że jesteś w ciąży?

– Właśnie za to mi się oberwało – westchnęła Agnieszka. – Ale opowiem ci od początku…

Iza słuchała w milczeniu. Co prawda Agnieszka nie zawarła w swej chaotycznej opowieści zbyt wielu nowych szczegółów względem tego, co przekazała jej Amelia, jednak zdumiewał ją i przerażał ładunek emocji, jaki dziewczyna wyrzucała przy tym z siebie, na przemian płacząc, wybuchając ponurym, kpiącym śmiechem lub nienawistnie zaciskając zęby i pięści. Historia, którą opowiedziała, była typowym scenariuszem smutnego upadku dziewczyny, która zbyt mocno zaufała niewłaściwemu mężczyźnie.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXXVII (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz