Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 13)

– Macie tam fajną, zgraną drużynę – przyznała Lodzia. – I w dodatku ciągle się rozwijacie. Pablo mówił, że ten raut, który robiliście ostatnio dla Krawczyka – skrzywiła się leciutko przy tym nazwisku – wypadł rewelacyjnie.

– Tak… a właśnie, Lodziu! – poderwała się Iza, przypominając sobie nagle o przysłudze, jaką obiecała Krawczykowi. – Mam do ciebie jedną głupią sprawę… tylko czekaj, muszę skoczyć po mój plecak.

Delikatnie uwolniła palec, który Edzio nadal ściskał w swej maleńkiej piąstce, i pogładziwszy go po główce, wyszła do przedpokoju, gdzie wcześniej zostawiła plecak. Wyjęła z niego prezent od Krawczyka i zaniosła go Lodzi, która właśnie układała synka w wózku, by pokołysać go do snu.

– Co to jest? – zdziwiła się, kiedy Iza wręczyła jej pudełko zapakowane w lśniący papier.

– Dla ciebie – wyjaśniła Iza. – Od Krawczyka.

Lodzia zastygła w bezruchu i spoważniała, patrząc na nią szeroko otwartymi oczami.

– Od Krawczyka?

– No tak – westchnęła Iza, rozkładając bezradnie ręce. – Dał mi to dla ciebie właśnie na tym raucie. Mówił, że to tylko czekoladki i prosił, żeby przekazać ci to z gratulacjami z okazji narodzin syna. Wybacz, Lodziu… głupio mi było mu odmówić…

– Czekoladki z gratulacjami? – powtórzyła powoli Lodzia, spoglądając z odrazą na pudełko.

Zniecierpliwiony Edzio, którego Lodzia ułożyła na dnie wózka, zaczął marudzić i wymachiwać rączkami, a po chwili uderzył w regularny płacz. Dziewczyna natychmiast odłożyła pudełko na fotel i wzięła dziecko na ręce.

– No i widzisz? – pokiwała głową. – Nawet Edi wyczuwa pismo nosem… Potrzymaj go na chwilkę, co, Izunia? Muszę rozpakować to dla spokoju sumienia.

Iza chętnie wzięła dziecko na ręce i ukołysała je w ramionach. Chłopczyk uspokoił się z płaczu i tylko kwękał cichutko, przymykając coraz bardziej klejące się oczka. Lodzia tymczasem z niechętną miną rozpakowała swój prezent – rzeczywiście, było to tylko niewielkie pudełko ekskluzywnych czekoladek.

– Okej – mruknęła z ulgą, odkładając je na jedną z półek nad fotelem. – Podziękuj mu ode mnie, jakbyś go widziała.

– Mam nadzieję, że nieprędko go zobaczę – wzdrygnęła się Iza. – Ale oczywiście podziękuję mu, jeśli trafi się okazja… A ty nie przejmuj się tym, Lodziu – dodała, widząc, że dziewczyna wyraźnie straciła humor. – To jest psychol i nic na to nie poradzimy, ale w sumie to przecież miłe z jego strony. Chciał wtedy podać ci te czekoladki przez Pabla, tylko zapomniał, a Pablo szybko wyszedł z rautu… więc poprosił mnie.

– Ach! – rozchmurzyła się natychmiast Lodzia, a jej twarz przybrała wyraz jeszcze większej ulgi. – Powiedział ci, że zapomniał dać ich Pablowi?

– Właśnie tak – potwierdziła Iza, kołysząc w ramionach Edzia, który przysypiał już na dobre, mrucząc cichutko i wzdychając. – I to zresztą przecież tylko czekoladki.

– No wiem – westchnęła Lodzia. – Po prostu jakoś nie mogę pozytywnie myśleć o tym człowieku… Już dawno do nikogo aż tak się nie zraziłam. Ale masz rację, obiektywnie rzecz biorąc, to miłe z jego strony, powinnam to docenić… O, zasnął już? – dodała, zerkając na śpiącego smacznie w ramionach Izy synka.

– Tak – szepnęła z uśmiechem Iza. – Zajęło mu to niecałą minutę. Jeszcze przed chwilą coś tam sobie mamrotał i otwierał oczka, a teraz już śpi na kamień. Jest taki słodziutki… i dużo cięższy niż tamtym razem! – zauważyła wesoło.

– Daj, spróbujemy położyć go do łóżeczka – powiedziała Lodzia, ostrożnie przejmując z jej rąk śpiące dziecko. – Rzeczywiście, urósł nam ostatnio jak na drożdżach… Jutro idę z nim na kontrolę pediatryczną, będą ważyć go i mierzyć, więc zobaczymy, ile dokładnie przybrał. Ale że rośnie, to widać nawet gołym okiem… Podaj mi ten kocyk, dobrze? O, dziękuję… Zawiniemy małego oprycha, bo znowu się rozkopał!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz