Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 2)

Raut zorganizowany na zamówienie Krawczyka, który znów zaprosił na przyjęcie wielu znakomitych i utytułowanych gości, powoli dobiegał końca. Zmęczony zespół Anabelli wraz z wynajętymi na tę okazję dodatkowymi kelnerkami oraz prywatną ochroną Krawczyka, która ściśle współpracowała dziś z Chudym i Tomem, uwijał się jak w ukropie. Kelnerki pod wodzą Izy, która nadal zastępowała nieobecną Basię i miała pełnić jej funkcję aż do odwołania, krążyły pomiędzy elegancko zastawionymi stolikami, jednakowo ozdobionymi kwiatami i świecami zapachowymi, donosząc gościom potrawy i napoje. Po całym dniu przygotowywania lokalu, który był dziś zamknięty dla zewnętrznej klienteli, oraz po trzech godzinach trwającego rautu, wszyscy pracownicy łącznie z szefem ledwo trzymali się na nogach, jednak satysfakcję sprawiała im świadomość, że wszystko szło zgodnie z planem.

– Karola, uważaj, za dużo tego wzięłaś na jeden raz – zdyscyplinowała Karolinę Iza, zawracając ją z przepełnioną tacą przy wejściu na zaplecze. – Ściągnij ze cztery i resztę rozstaw porządnie na tacy, będzie stabilniej. Dzisiaj nie możemy sobie pozwolić na żadne wpadki.

– Dobrze – skinęła głową dziewczyna, posłusznie wykonując polecenie.

– Iza, gdzie szef? – zapytał podchodzący do nich z głębi sali Antek, ubrany dziś w ten sam garnitur, który w maju nosił na koktajlu.

– Nie wiem, gdzieś tu krąży – rozejrzała się Iza. – Chyba jest na sali… A co, Antoś, macie jakiś problem?

– Nie, tylko chciałem od niego klucze do składziku przy kiblu – wyjaśnił jej rzeczowo Antek, wskazując ruchem ręki na wyjście z lokalu. – Muszę wziąć stamtąd dwie nowe żarówki na sektor B, Chudy właśnie zauważył, że padły… Nic pilnego, ale jakbyś widziała szefa, to przekaż mu, żeby podrzucił mi te klucze, co?

– Jasne – skinęła głową Iza. – Widziałam go z dziesięć minut temu, nie wiem, gdzie teraz wsiąkł… Ale jak tylko na niego wpadnę, przekażę mu, nie ma sprawy.

Z zaplecza wyszła powracająca z tacą Karolina i aż zesztywniała na widok Antka, który również wyprostował się na baczność, a jego twarz przybrała wyraz głębokiego zmieszania. Iza przyglądała się spod oka, jak dziewczyna podnosi dumnie głowę i ostentacyjnie przechodzi obok niego, ignorując go jak powietrze.

– Tak jest dobrze? – zapytała Izę, ruchem głowy wskazując na swoją tacę.

– Idealnie – pochwaliła ją Iza. – Leć, Karolcia, tylko pamiętaj, sto procent uwagi. Jeszcze tylko godzinka, nie możemy rozpraszać się ani na chwilę.

– Tak jest – skinęła głową Karolina i odeszła na salę, ostrożnie niosąc tacę.

Iza zerknęła z rozbawieniem na Antka.

– Pokłóciliście się? – mrugnęła do niego.

Chłopak zmieszał się jeszcze bardziej.

– Ja nie – pokręcił głową. – To ona obraziła się na mnie bez powodu… O, szefie! – ucieszył się na widok Majka podchodzącego do nich z głębi sali w towarzystwie Klaudii i Alicji. – Szukam szefa od dziesięciu minut, trzeba mi klucze do składziku. Tylko szef jeszcze mi pokaże, który był od tej niebieskiej kłódki…

Majk wyjął z kieszeni pęk kluczy i obaj z Antkiem pochylili się nad nimi, podczas gdy Iza wróciła z obydwiema dziewczynami na zaplecze po nowe porcje napojów. Kiedy rozniosły dzbanki z sokiem na stoliki, gdzie trzeba było uzupełnić asortyment, przeszła jeszcze wzdłuż sali, kontrolując wzrokiem, czy nikomu niczego nie brakuje, szczególną uwagę poświęcając stolikowi, przy którym siedział Krawczyk.

Milioner, ubrany dzisiaj w jasnoszary garnitur, na raut przyszedł w towarzystwie pięknej, eleganckiej szatynki, która ku rozbawieniu obserwującej ich z bliska Izy przez cały wieczór kokietowała go powłóczystymi spojrzeniami i nazywała go pieszczotliwie Sebciem. Izie ta okoliczność bardzo odpowiadała, bowiem zajęty swoją damą i zabawianiem reszty towarzystwa Krawczyk zachowywał się wobec niej zupełnie neutralnie, nie rzucał głupich żarcików, ani w żaden inny sposób nie wyróżniał jej dziś z otoczenia, traktując, owszem, z wyszukaną uprzejmością lecz bez owej poufałości, która zawsze tak ją irytowała.

Nie mogła też nie zwrócić uwagi na obecność Eweliny, blond asystentki Krawczyka, która dziś prawie wcale nie rozmawiała ze swoim przełożonym, natomiast dotrzymywała towarzystwa siedzącej w sektorze A grupce prawników, wśród których znajdował się również Pablo. Przyszedł on na raut bez żony, za to z dwojgiem swoich kolegów z kancelarii, łysiejącym blondynem, który, jak mętnie kojarzyła Iza, był chyba jego szefem, oraz elegancką brunetką o imieniu Anita. Rozmawiali oni z kilkoma innymi znajomymi prawnikami oraz właśnie z Eweliną, która już od maja musiała prowadzić jakieś interesy z kancelarią Pabla, gdyż był to kolejny raz, kiedy Iza widziała ją w tym towarzystwie.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz