Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 4)

– Pani Izo – powiedział zniżonym głosem, kiedy podeszła do niego, odłożywszy tacę. – Proszę wybaczyć, że tak panią niepokoję, ale mam do pani wielką prośbę…

Zawahał się i zamilkł na chwilę. Iza odniosła wrażenie, że jest lekko podminowany, jakby dokładnie w tym momencie podejmował jakąś krytyczną decyzję.

– Tak? – podjęła uprzejmie.

– Byłbym pani niezwykle wdzięczny, gdyby zechciała pani przekazać ten drobiazg… pani Leokadii – ciągnął Krawczyk, wyciągając w jej stronę rękę z prezentem.

Iza spojrzała na niego zdziwiona.

– To nic takiego, zwykłe czekoladki – tłumaczył dziwnie zmieszany Krawczyk, a dłoń trzymająca pudełko drżała mu lekko. – Nie miałem jeszcze okazji pogratulować jej narodzin syna, a uznałem, że wypadałoby… więc chciałbym prosić panią o pośredniczenie w tej drobnej, czysto kurtuazyjnej sprawie. Panie dobrze się znają, zatem spodziewam się, że zechce pani wyświadczyć mi tę niewielką przysługę…

Iza niepewnym gestem wzięła od niego pudełko.

– Oczywiście – zgodziła się ostrożnie. – Jak najbardziej mogę przekazać to Lodzi. Tylko że trochę mnie to dziwi, bo przecież przed chwilą był tu jej mąż…

– A tak, tak! – przerwał jej nieco nerwowo Krawczyk. – Właśnie w tym problem, że pożegnałem się z panem Pawłem i na śmierć zapomniałem podać mu to dla żony… Sama pani widzi, roztargnienie! – westchnął, rozkładając ręce w geście bezradności. – Więc gdyby pani była tak uprzejma… Szczerze mówiąc, nawet wolę, żeby to pani była moją pośredniczką – dodał porozumiewawczym tonem, jeszcze bardziej zniżając głos. – Znamy się już przecież na tyle dobrze, że mogę panią poprosić czasami o taką drobną, niezobowiązującą przysługę. Prawda, pani Izo?

Iza przyglądała mu się podejrzliwie, starając się zachować neutralną minę. Podskórne podenerwowanie, jakie wyczuwała w sposobie jego mówienia, mimice i gestykulacji, znów przypominało jej owo nieskoordynowane zachowanie z majowego koktajlu, które wtedy tak bardzo wymęczyło ją psychicznie.

„Jednak nic się nie zmieniło” – pomyślała na wpół z niechęcią, na wpół z rezygnacją. – „Jak był psycholem, tak nadal nim jest, tylko dzisiaj trochę lepiej się zakamuflował… aż do teraz.”

– Naturalnie, to dla mnie żaden problem – odparła grzecznie. – Przekażę to Lodzi z gratulacjami od pana. Czy życzy pan sobie czegoś jeszcze?

– Nie, to już wszystko – pokręcił głową Krawczyk, nerwowym gestem poprawiając sobie krawat. – Zależałoby mi tylko, aby przekazała pani ten drobiazg pani Leokadii… osobiście.

– Tak jest – skinęła głową Iza. – Proszę się nie martwić, przekażę jej niezawodnie.

– Dziękuję pani – odparł Krawczyk, ujmując jej dłoń i schylając się szarmancko, by ją ucałować. – A teraz wybaczy pani… muszę wracać do towarzystwa. Do zobaczenia, pani Izo.

– Do zobaczenia – mruknęła Iza.

Na zapleczu udała się do służbówki kelnerek i schowała prezent dla Lodzi do swojego plecaka. Pudełko było niewielkie i lekkie, więc zmieściło się tam bez problemu, Iza jednak odczuwała z tego powodu nieokreślony dyskomfort, jakby przeczuwała, że właśnie bierze udział w czymś, w co nie powinna się mieszać.

„Lodzia nie będzie zachwycona” – pomyślała, przypominając sobie minę dziewczyny, kiedy ta opowiadała jej o zachowaniu Krawczyka po majowym koktajlu. – „No, ale co poradzę, przekażę jej to, skoro mu obiecałam… Może zresztą teraz trochę mu głupio, że tak się do niej przystawiał bez sensu? Do kobiety w ciąży! No cóż… on już taki jest, ma trochę nierówno pod sufitem, ale pogratulować młodej mamie przecież każdemu wolno… A czekoladki pewnie i tak zje Pablo!”

Uśmiechnęła się na wspomnienie ciasteczek z wiśniami, które Pablo i Majk zjedli ostatnio ku niezadowoleniu Lodzi, zostawiając dla niej tylko jedno, a także tych wcześniejszych, z orzechami, za których nielegalne spałaszowanie Pablo żartobliwie zapłacił żonie kwiatami bzu. To było w tym samym dniu, kiedy Krawczyk podwiózł je obie do jej domu przed jedną z ostatnich lekcji francuskiego… Lodzia wtedy mocno zdenerwowała się tym niespodziewanym spotkaniem, lecz kwiaty od męża pozwoliły jej natychmiast o tym zapomnieć i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przywróciły jej dobry humor.

„Zaniosę jej to, jak będę u niej w czwartek na naszym babskim podwieczorku” – pomyślała Iza, wracając na salę, by pomóc koleżankom w dalszym sprzątaniu stolików. – „Ciekawe, jak od ostatniego razu urósł mały Edi… w środę skończy przecież pełny miesiąc!”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz