Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 5)

– Iza, mogę cię poprosić na chwilę? – usłyszała za sobą głos Majka, któremu towarzyszyła jedna z wynajętych dziś dorywczo kelnerek, na oko kilka lat starsza od Izy kobieta z krótkimi włosami w intensywnym kolorze rudego burgundu.

– Jasne, szefie.

– Chodźmy do mnie, mamy do pogadania z tą panią – wskazał na rudą. – Dziewczyny poradzą już sobie same.

Iza natychmiast odłożyła na najbliższy stolik rolkę ręcznika papierowego i płyn mający posłużyć jej do mycia blatów, z których Klaudia zdejmowała już obrusy, i udała się za szefem i rudą kelnerką do gabinetu. Majk, ubrany dziś podobnie jak na majowym koktajlu w elegancki garnitur i białą koszulę z krawatem, zaprosił rudą do zajęcia miejsca na krześle, po czym wskazał Izie swój fotel.

– No nie, nie, bez przesady – zaprotestowała, siadając czym prędzej na brzegu kozetki przykrytej patchworkową kapą z napisem Anabella, którą szef dostał od damskiej części zespołu na trzydzieste trzecie urodziny. – Fotel szefa jest fotelem szefa. Ja siądę sobie tutaj.

Majk uśmiechnął się i bez protestu usiadł w swoim fotelu, sięgając do szuflady biurka po leżące tam papiery.

– Iza, pani jest zainteresowana pracą u nas na stałe – wyjaśnił jej, wskazując na rudą. – Jak wiesz, mamy luki kadrowe, szczególnie teraz, kiedy Basia jest na zwolnieniu i nie wiadomo, kiedy wróci. Proponuję wstępnie porozmawiać z panią… dlatego zawołałem cię tutaj.

– Zatrudnienia leżą przecież w wyłącznej gestii szefa – zauważyła uprzejmie Iza, czując już, co się święci. – Ja oczywiście zawsze mogę pomóc w obsłudze dokumentów oraz przeszkolić nowego pracownika.

– Tak, owszem – odparł spokojnym, rzeczowym tonem Majk. – Jednak najpierw, jako przełożoną kelnerek i moją pełnomocniczkę do spraw organizacyjnych firmy, poproszę cię o przeprowadzenie rozmowy kwalifikacyjnej.

Widząc w jego oczach znajomy, łobuzerski błysk, Iza uśmiechnęła się lekko. Od razu domyśliła się, że Majk znowu, jak w przypadku Karoliny, chce dla żartu wrobić ją w przeprowadzenie procedury rekrutacyjnej, i tym razem postanowiła bez zbędnych uwag podjąć to wyzwanie. Skoro upierał się przy tym po raz kolejny, to dlaczego miała odmówić udziału w tej procedurze? Jak by na to nie spojrzeć, przy każdym takim zadaniu zdobywała cenne doświadczenie…

– Według rozkazu, szefie – skinęła głową, a w jej oczach również rozbłysły wesołe iskierki. – Rozumiem, że pani chciałaby pracować jako kelnerka? – zwróciła się do rudej.

– Tak – odparła kobieta, nie mogąc się zdecydować, czy ma patrzeć na nią, czy na Majka. – Mam już doświadczenie w tej pracy, od kilku lat dorabiam czasami po restauracjach, szczególnie podczas imprez masowych. Nie bardzo mogę pracować w dzień, bo sama wychowuję dwoje małych dzieci i dopiero wieczorami może przyjść do mnie mama, żeby ich popilnować. Ona sama też pracuje…

– Rozumiem – skinęła głową Iza. – W takim razie proszę mi powiedzieć… w jakich pasmach czasowych odpowiadałaby pani praca?

– Od siedemnastej najwcześniej – odpowiedziała po krótkim zastanowieniu ruda.

– I do której?

– Mogę być nawet do północy.

– Od siedemnastej do północy to siedem godzin – podjęła z zastanowieniem Iza. – To nasze najbardziej obłożone pasmo, wtedy potrzebujemy największej ilości rąk do pracy. Czy jest pani skłonna podjąć pracę w tych godzinach codziennie, wyłączając jeden dzień, który miałaby pani wolny?

– Tak, oczywiście – odparła skwapliwie ruda, zerkając na Majka. – Tak, jak powiedziałam, mam małe dzieci i bardzo mi zależy na stałej pracy, bo już ledwo wiążę koniec z końcem… Dostosuję się do każdej opcji.

– W porządku – uśmiechnęła się Iza. – Chcielibyśmy zapytać panią jeszcze o kilka innych rzeczy, ale na początek, pani… przepraszam, pracowałyśmy dzisiaj razem, ale jakoś nie zapamiętałam pani imienia…

– Lidia.

– Na początek, pani Lidio, poproszę panią o uzupełnienie na jutro formularza aplikacji – dokończyła spokojnym tonem, na co przysłuchujący się im Majk natychmiast wyszukał spośród wyjętych z szuflady papierów pusty formularz i podał go rudej. – O, bardzo dziękuję, szefie. Ma tu pani gotowy kwestionariusz, który zawiera również pytania otwarte. Chcielibyśmy… ja i szef, który ostatecznie decyduje o każdym zatrudnieniu… znać pani odpowiedzi na każde z nich. Bardzo proszę zabrać to do domu i wypełnić, a jutro lub w dogodnym dla pani terminie dokończymy rozmowę, kiedy będziemy mieć już komplet danych.

– Dobrze – pokiwała głową Lidia, składając kartkę na pół i kładąc ją sobie na kolanach. –Bardzo państwu dziękuję.

– Okej, czyli załatwione – podsumował z zadowoleniem Majk. – Tak jak zaproponowała Izabella, widzimy się jutro, dobrze? Proszę przyjść jakoś wieczorem, kiedy oboje będziemy w pracy, najlepiej między dziewiętnastą a dwudziestą. I proszę przynieść wypełnioną aplikację, to rzeczywiście jest dla nas kluczowe. A co do wynagrodzenia za dzisiejszą pracę – dodał, podnosząc się z fotela – jutro będę przelewał zakontraktowane kwoty na wskazane konta.

– Dziękuję panu – odparła ruda, również wstając z krzesła.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz