Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 7)

Oparł sobie łokcie na kolanach i pochylił się do przodu, wpatrując się w podłogę. Iza zerknęła na jego profil z burzą ciemnoblond włosów opadających mu na czoło i kilkudniowym zarostem na policzkach, który nosił od czasu do czasu, dopóki, jak kiedyś wyjaśnił Antkowi, nie zaczynał go swędzieć – wtedy natychmiast golił go na gładko i zazwyczaj nie wracał do niego przez kolejne tygodnie czy nawet miesiące. Z bliska, w świetle stojącej na biurku lampki, widać było drobne defekty jego twarzy, zwłaszcza lekko zaznaczone kurze łapki w kąciku oka i niewielką jasną bliznę idącą od boku jego policzka aż do szyi. Wyglądało to, jakby kiedyś, dawno temu, zaciął się mocno przy goleniu i została mu po tym ta kilkucentymetrowa, z daleka niewidoczna blizna. Lepiej było widać ją właśnie w czasie, gdy nosił ów krótki zarost, bowiem w tym miejscu był on nieco słabszy. Iza już wcześniej dostrzegła u niego tę szramę, jednak dopiero dzisiaj świadomie zwróciła na nią uwagę, łącząc ją w jedną całość z subtelnymi zmarszczkami zaobserwowanymi przy jego prawym oku.

„Ma już swoje lata” – pomyślała mimochodem. – „Tyle życia przepłynęło mu bezpowrotnie… Ciekawe, jak ja będę się czuła w jego wieku? To jest jednak ponad dekada różnicy. A przecież już nawet teraz moje rówieśniczki zaczynają zakładać rodziny, za dziesięć lat będę patrzeć, jak ich dzieci rosną… i pewnie będę miała potężnego doła… Chyba że Misio… nie, nie, stop, koniec, wystarczy!” – zdyscyplinowała się natychmiast, wzdrygając się lekko. – „Skupmy się na szefie. Jakoś smutno mu się zrobiło… dlaczego? Aha, no tak… chrzest…”

W ułamku sekundy jego smutek udzielił się i jej, a wraz z nim przepełniło ją współczucie i chęć zaniesienia mu pomocy, podtrzymania go na duchu w jakikolwiek sposób, choćby poprzez kilka najprostszych słów wsparcia…

– Majk? – zagadnęła cicho.

– Mhm? – mruknął, zerkając na nią, nagle wybudzony z zamyślenia.

– Nie chciałabym niepotrzebnie wywoływać tematu – podjęła ostrożnie. – Ale powiedz mi… bardzo to przeżywasz? W sensie… no wiesz, to że oni tu przyjadą i w ogóle… że będziesz ojcem chrzestnym Edzia, a… ona… będzie jego chrzestną mamą. To jest jednak takie dosyć… symboliczne i…

Urwała, zastanawiając się, czy dobrze robi, że w ogóle porusza ten temat, choć jakiś instynkt podpowiadał jej, że nagły smutek na jego standardowo wesołej twarzy musiał wyniknąć z tego, że pomyślał właśnie o niej.

– Ech… tak – odparł cicho, znów wracając do tej samej pozycji z głową pochyloną nad podłogą. – No i proszę… Mały elfik-terapeuta prześwietla mnie jak rentgen, zanim zdążę cokolwiek powiedzieć. Tak, Iza – westchnął. – Trochę to przeżywam… jak zawsze. W sumie i tak tym razem nie jest źle, bywało dużo gorzej. Od kwietnia aż do teraz miałem jeden z lepszych okresów w ostatnich paru latach, przez kilka długich miesięcy czułem taki fajny spokój… to chyba był ten spokój, którego życzyłaś mi na urodziny – podniósł na chwilę głowę i spojrzał na nią ze smutnym uśmiechem. – Zadziałało, elfiku. Ta nasza terapia to genialna sprawa, sama przecież wiesz.

– O tak – szepnęła, kiwając skwapliwie głową. – Genialna…

– Było dokładnie tak, jak mi życzyłaś – ciągnął znów zamyślony Majk, bawiąc się trzymanym w dłoni telefonem. – Bez budzenia się w środku nocy ze ściśniętym sercem, bez napadów złości, bez deprechy… i bez brandy.

– Rzeczywiście – podchwyciła Iza, zdziwiona tym, że sama nie zwróciła na to uwagi. – Od kwietnia nie widziałam, żebyś dotknął brandy… Chyba że pociągasz sobie w domu, kiedy nikt nie widzi?

– Nie pociągam – pokręcił głową. – Nie wypiłem ani kropelki od tamtego dnia, kiedy obiecałaś mi terapię w zamian za odstawienie brandy. Piję tylko piwo… i zresztą uprzedzam, że z piwa nie zejdę za nic w świecie – zastrzegł stanowczo. – Nigdy, nawet gdyby całe stado elfów wydało mi oficjalny zakaz na piśmie!

Iza parsknęła śmiechem i skinęła akceptująco głową.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz