Anabella – Rozdział XXXVIII (cz. 9)

„Teraz mogę myśleć o nim” – przebiegło jej przez głowę, gdy z rosnącą przyjemnością przesiewała przez palce włosy Majka. – „Teraz wolno mi pamiętać o Misiu… tylko na tych kilka minut… dla szefa… w trybie terapii…”

Nie musiała powtarzać sobie tego dwa razy. Oto z jej pamięci wyłania się powoli zapomniana do tej pory scena z Korytkowa… Oboje są w domu u Michała, jego matka właśnie przyniosła im do pokoju herbatę i ciasteczka… Kiedy to się działo? Chyba jakieś dwa tygodnie przed pamiętną nocą w motelu… na pewno to był tamten najszczęśliwszy czas w jej życiu, ostatnie wakacje przed chorobą i śmiercią matki… Jak to możliwe, że ta scena zupełnie wypadła jej z pamięci?

Wypadła… lecz teraz wraca do niej… wraca z pełną wyrazistością! Michał odstawia swoją filiżankę na stół i przytula ją, kładzie głowę na jej ramieniu, a ona tak właśnie wplata dłonie w jego włosy… przesiewa je przez palce… z czułością pieści jego skronie… Żadne z nich nic nie mówi, oboje milczą, rozkoszując się swoją bliskością… Iza czuje, jak obejmujące ją ramiona ukochanego chłopaka zaczynają lekko drżeć. Jest cudownie… cudownie!

– Szefie?

Niepewny głos Antka dobiegający spod drzwi sprawił, że oboje aż podskoczyli, odsuwając się gwałtownie od siebie, a telefon, który Majk przez cały czas trzymał w dłoni, wyśliznął mu się z niej i z cichym stuknięciem upadł na podłogę. Schylił się po niego z niezadowoloną miną.

– Czego chcesz, Antek? – rzucił, podnosząc aparat i oglądając go ze wszystkich stron. – No, przeżył, a już myślałem, że go rozwaliłem…

– Nic takiego – odparł spłoszony Antek. – Chciałem tylko powiedzieć, że dorywczy już poszli, a my skończyliśmy ogarniać salę. A poza tym Klaudia szuka Izy, bo chce coś tam zmieniać w grafiku…

– Już idę – zmieszana Iza zerwała się na równe nogi.

Majk również podniósł się i przeciągnął sobie ręką po mocno wzburzonych włosach.

– Ja też idę – powiedział do Antka, sięgając po leżącą na krześle marynarkę. – Niech wszyscy zbierają się na chatę, na dzisiaj fajrant. Dziewczyny mogą już iść, tylko chłopakom powiedz, żeby chwilę zaczekali, mam słówko do was trzech.

– Jasne, szefie, już im mówię – skinął głową Antek i skwapliwie wycofał się z gabinetu, zamykając za sobą drzwi.

Iza i Majk spojrzeli na siebie i parsknęli śmiechem.

– Teraz to już naprawdę mogło głupio wyglądać – zauważyła z rozbawieniem Iza. – Ale to wszystko przez ciebie, to ty kazałeś głaskać się po włosach!

– Nie kazałem – sprostował spokojnie Majk, zakładając na siebie marynarkę. – Tylko prosiłem. To duża różnica… A frajer musiał wejść akurat wtedy, kiedy robiło się najfajniej – westchnął. – Co za świat, nie można mieć nawet chwili spokoju… No i widzisz? – mrugnął do niej porozumiewawczo. – Pozory świadczą przeciwko nam. Ty zostaniesz oskarżona o gorący romans z szefem, a ja o wykorzystanie mojej pozycji i cyniczne uwiedzenie kelnerki. Jak będziemy bronić się przed sądem dyscyplinarnym?

– Nie będziemy się bronić – wzruszyła ramionami Iza. – Prawda nas wyzwoli.

Majk roześmiał się, schował telefon do kieszeni marynarki i ruchem ręki wskazał jej drogę do wyjścia. Iza posłusznie ruszyła do drzwi, jednak nim zdążyła do nich dojść, on zatrzymał ją, sięgnął po jej dłoń i na chwilę podniósł ją do ust.

– Dziękuję ci za kolejną sesję terapii, elfiku – powiedział poważnie, patrząc jej w oczy. – Jesteś nieoceniona.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział XXXVIII (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz