Browse Category

Powieść

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 13)

– A tak, rzeczywiście! – podchwyciła Amelia. – Chodzi o to, Iza, że planowaliśmy budynek parterowy z podpiwniczeniem, czyli dwa poziomy, z czego jeden, ten w podziemiu, byłby przeznaczony na infrastrukturę gospodarczą, a drugi, na parterze, na dużą salę restauracyjną z możliwością rozwijania jej latem w formie zadaszonego tarasu. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 12)

– Aha – pokiwała głową Amelia. – Chciała wiedzieć, czy to prawda, że będziesz matką chrzestną małego Kmiecika, bo oczywiście plotki standardowo poszły już po Korytkowie… i czy w związku z tym przyjedziesz na weekend majowy, żeby wziąć udział w jego chrzcie. Co ciekawe, stara jędza była dla mnie bardzo miła, wręcz słodka jak cukierek, chociaż z oczu aż bił fałsz… jak zwykle zresztą. Nie wiem, o co konkretnie jej chodziło, ale to na pewno ma jakiś związek z ziemią od Andrzejczakowej. No bo z czym innym? Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 11)

– W pewnym sensie tak – przyznała Amelia. – Ale kto nie ryzykuje, ten nie idzie do przodu, prawda? Takie są zasady rynku. I nie myśl, mała, że jesteśmy parą oszołomów, którzy ulegają emocjonalnym impulsom. Nadal bez przerwy nad tym myślimy, zastanawiamy się, co będzie lepsze, co warto, a czego nie warto, ważymy za i przeciw. To nie jest tak, że pójdziemy w coś na hurra, bez drobiazgowego przeanalizowania sytuacji. Jednak z naszych analiz wynika, że ta restauracja ma wszelkie szanse przynieść wysoką stopę zwrotu, oczywiście pod warunkiem, że zrobimy to po pierwsze szybko, a po drugie profesjonalnie. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 10)

– Co by nie powiedzieć o tym draniu, łeb do interesów to on ma – przyznał Robert. – Stawianie hotelu w takim miejscu jak Korytkowo zawsze jest obarczone ogromnym ryzykiem wtopy finansowej, tak naprawdę na taki ruch na szachownicy może sobie pozwolić tylko ktoś, kto ma odpowiednie rezerwy. Niemniej Krzemiński strzelił w dziesiątkę, wystarczyła odpowiednia reklama i efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 9)

– No i jak im pomóc? – zastanowiła się Amelia. – Martwi mnie to, bo jak tak dalej pójdzie, to ten mały źle skończy. Tu masz pełną rację, Iza – dodała, zwracając się do siostry. – Agnieszka to Agnieszka, siłą do niczego jej nie zmusimy. Ale Pepcio? Jeśli dalej będzie żył w takiej atmosferze, to psycha skrzywi mu się nieodwracalnie i nic dobrego z niego nie wyrośnie. Trzeba myśleć głównie o nim, zwłaszcza że to twój chrześniak. Keep Reading