Browse Category

Powieść

Gluś (cz. 12)

W trakcie krótkiej przerwy po fizyce, na której czwarta C pisała klasówkę, wydarzyło się coś, czego jeszcze nigdy dotąd nie widziano – Basia pokłóciła się z Anetą, ukochaną koleżanką z ławki, z którą zawsze trzymały idealną sztamę. I to pokłóciły się nie na żarty, karczemną awanturę było słychać na całym korytarzu, obie aż kipiały ze złości, zwłaszcza Basia była tak wściekła, że aż bliska łez.

Keep Reading

Gluś (cz. 11)

Maciek przypomniał sobie o nieszczęsnej drożdżówce dopiero wieczorem.

„Cholera” – pomyślał. – „Ale dureń ze mnie, skasowałem dziewczynie drugie śniadanie i na śmierć zapomniałem, że miałem jej to odkupić…”

Keep Reading

Gluś (cz. 10)

Piotr wracał ze szkoły w nienajgorszym humorze, piątka z matematyki z maksymalną ilością punktów przyniosła mu sporą satysfakcję, zwłaszcza na tle wyników reszty klasy. Dwa wieczory przed klasówką przesiedziane w domu nad tymi równaniami nie poszły więc na marne, chyba nawet trochę zaimponował kolegom, widział przecież dobrze, jak dziewczyny fotografowały sobie jego pracę jako wzór… Mógł im w sumie dać tę kartkę, nie była mu potrzebna, nie musieli mu jej zwracać, znaczy ta Basia nie musiała…

Keep Reading

Gluś (cz. 8)

Choć głowy uczniów klasy czwartej C wypełniały głównie sprawy niezwiązane ze szkołą jako miejscem pobierania edukacji, od czasu do czasu szara rzeczywistość brała górę i widmo zbliżającej się matury przysłaniało na jakiś czas inne, atrakcyjniejsze problemy, nawet te towarzysko-sercowe. Tak było tego dnia na lekcji matematyki, na której nauczycielka z nieukrywanym niezadowoleniem oddawała klasówki. Ponad połowa klasy dostała oceny, które bardzo, ale to bardzo źle rokowały, jeśli chodzi o maturalną przyszłość uczniów, a zważywszy, że wszyscy musieli obowiązkowo zdawać ten przedmiot, nikt nie próbował udawać, że problem go nie dotyczy. Ze spuszczonymi głowami i nietęgimi minami słuchali więc dyscyplinującego kazania matematyczki, wpatrując się niewesołym wzrokiem w swoje kartki. Nawet ci, którzy dostali oceny pozytywne, ulegli terrorowi chwili, dlatego siedzące w pierwszej ławce prymuski, Iza i Justyna, niemal wstydziły się swoich piątek, które na tle reszty wyników wyglądały dziś jak wyraz skrajnego braku koleżeństwa i solidarności.

Keep Reading