Browse Category

Powieść

Gluś (cz. 6)

Basia rzeczywiście od rana spodziewała się, że wyciągnie ten los. W ogóle między czwartą a szóstą nad ranem, kiedy to, przebudziwszy się z dziwnym niepokojem w sercu, nie mogła już zasnąć, przemyślała odważnie i dogłębnie bardzo wiele spraw, z którymi od jakiegoś czasu nie mogła się uporać. Impulsem do tego były wypadki ostatnich dni, w tym szczególnie coraz ewidentniejsze zainteresowanie Michała koleżanką z młodszej klasy, wcale nie ładniejszą przecież od niej, może nawet brzydszą… Basia nie chciała tego oceniać, była jednak świadoma swojej własnej wartości. Dlaczego Michał wolał tę Zuzę od niej, Basi? Czy coś z nią, Basią, było nie tak? Przecież zawsze miała powodzenie, była atrakcyjna, niejeden spośród chłopaków, których znała tak z czasów podstawówki, jak i już z liceum, poszedłby w ogień na jedno jej skinienie… Tylko dlaczego zawsze był to nie ten, na którym jej samej zależało? Fatum jakieś czy co?

Keep Reading

Gluś (cz. 5)

Nazajutrz po dwóch pierwszych lekcjach, dzięki ożywionej dyskusji na przerwie śniadaniowej oraz konstruktywnej wymianie grypsów na biologii plan eksperymentu był już szczegółowo ustalony. Decyzja definitywnie zapadła – przedmiotem działań eksperymentalnych miał być Gluś, a ściślej jego uczucia, które należało dowolnie dobranymi metodami doprowadzić do stanu wrzenia (Aneta omal nie spadła z krzesła, gdy sformułowanie to dotarło do niej w formie grypsu), by następnie skłonić go do ich namiętnego wyznania niby w oczy ukochanej, a tak naprawdę prosto w oko ukrytej kamery. Tylko tyle i aż tyle, jak zauważyła Magda, gdyż po bliższej analizie sytuacji okazało się, że już u progu realizacji tego prostego planu piętrzą się niebanalne trudności.

Keep Reading

Gluś (cz. 4)

Był już dość późny wieczór, coraz więcej świateł gasło w oknach bloków, spóźnieni przechodnie przemykali od czasu do czasu alejkami, a powietrzu narastał chłód. Michał i Maciek od dwóch godzin siedzieli na jednej z osiedlowych ławek pod karłowatą jarzębiną, jak to mieli w zwyczaju od czasów podstawówki. W tamtych czasach chodzili wprawdzie do innych klas, ale dobrze się znali z boiska i zabaw na dworze, mieszkali bowiem w sąsiednich blokach, a kiedy w liceum, które każdy z nich wybrał bez porozumienia z drugim, trafili przypadkowo do tej samej klasy, tym bardziej zżyli się ze sobą.

Keep Reading

Gluś (cz. 3)

– No dobra – powiedziała Emilka, kiedy po wyjściu ze szkoły zabunkrowały się w pobliskiej ciastkarni, usiadły wokół jednego stolika i z rozmachem, na jaki pozwalał im z trudem wyskrobany z dna kieszeni budżet, zamówiły po wuzetce i po czarnej kawie. – Powiem wam, co mi wpadło do głowy, tylko skupcie się i nie protestujcie, zanim nie wytłumaczę do końca.

Keep Reading

Gluś (cz. 2)

Piotr Zalewski zwany Glusiem z wyglądu byłby dość przeciętnym nastolatkiem, gdyby nie jego przeraźliwa chudość zaakcentowana dodatkowo przez wysoki wzrost oraz pewna specyficzna nieporadność w ruchach stanowiąca dla kolegów nieustanny powód do kpin na lekcjach wu-efu. Krótko ostrzyżone włosy w najbardziej pospolitym kolorze ciemny blond, zielono-szare oczy oraz pociągła twarz, na której raczej rzadko gościł uśmiech, wszystko to czyniło go tak zwyczajnym, że niemal niewidzialnym, a jeśli do tego dodać jego małomówny, samotniczy charakter i – jak powszechnie sądzono – kompletny brak poczucia humoru, jego postać stawała się w oczach innych wyjątkowo szara i nieciekawa. Młodość potrzebuje barw, doznań, emocji, a cóż ciekawego mógłby zaoferować rówieśnikom taki nudziarz jak Gluś? Nie zauważano go więc, a jeśli już, to tylko okazjonalnie. Na dobrą sprawę, choć znali go od ponad trzech lat, nikt w klasie czwartej C nie miał pojęcia, kim de facto był ów niezdarny samotnik z ostatniej ławki pod oknem.

Keep Reading