Gluś (cz. 49)

– Arcik, ja bym mu na razie jednak nic nie mówiła – powiedziała łagodnie Iza, gładząc Byka po ręce. – To może być całkowita nieprawda. Jestem nawet pewna, że to jest nieprawda.

Byko siedział z nią na ławce pod ścianą i nieco pochylony do przodu patrzył ponuro w stronę, gdzie Emilka, Aneta i Magda śmiały się i dokazywały w towarzystwie Grześka, Bartka, Justyny i Julki.

– Jeśli one mi Piotrka w coś wkręcają – wycedził przez zęby – to ja nie daruję…

– Arcik, no, ale popatrz na nich – Iza ruchem głowy wskazała Piotra i Basię stojących w głębi korytarza. – Przecież gołym okiem widać, że świata za sobą nie widzą. Basia by musiała być strasznie perfidna, gdyby miała aż tak grać… Nie, to niemożliwe. Ja nie wierzę, że ona taka jest.

– Ja też nie wierzę – westchnął Byko, po czym wyprostował się, popatrzył na Izę i objął ją czule ramieniem. – Ale nie ufam jej do końca. Ty jesteś zupełnie inna, Izunia… Wiesz, jak ja strasznie nienawidzę głupich intryg, nosi mnie, kiedy ktoś coś takiego robi. Ale też mam nadzieję, że tam nie ma nic takiego.

– Zobaczysz, Arcik, że wszystko będzie dobrze.

Źródło: unsplash.com

Poprzednie części:

(1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16) (17) (18) (19) (20) (21) (22) (23) (24) (25) (26) (27) (28) (29) (30) (31) (32) (33) (34) (35) (36) (37) (38) (39) (40) (41) (42) (43) (44) (45) (46) (47) (48)

Dalsze części:

(50) (51) (52) (53) (54) (55) (56) (57) (58) (59) (60) (61) (62)


Dodaj komentarz