Kilka (luźnych) uwag o opisach w powieści

Czy opisy w powieściach zawsze są nudne?

Prowokacyjna forma tego pytania z góry zakłada odpowiedź: oczywiście, że nie! Mimo że takie jest ogólne przekonanie, zwłaszcza młodego Czytelnika, który z trudem i mozołem brnie przez długie stronice zapełnione ścianą tekstu opowiadającego o tym, jak wygląda zachód słońca nad pustynią albo jakie ptaszki siedzą akurat na gałęzi drzewa, pod którym zatrzymał się na odpoczynek znużony bohater. Co innego opis akcji! Te czytamy z wypiekami na policzkach…

Opisy świata otaczającego bohaterów: nuda, nuda, nuda…

Taką opinię słyszę bardzo często. Opisy przyrody i otoczenia postaci mogą sobie być piękne, porywające, napisane z najwyższym artyzmem – ale co z tego, skoro Czytelnik niecierpliwi się, bo chce przede wszystkim dowiedzieć się, co będzie dalej, jak rozwinie się akcja i co zrobi bohater. Cóż… przykro mi, ale opis miejsca akcji, choćby krótki i szkicowy, jest niezbędny i należy do wyznaczników gatunku powieściowego – czasami zamieszczenia dłuższych opisów wymaga rozwój fabuły, czasami chodzi o wykreowanie klimatu, niemniej zawsze partia opisowa tekstu ma zadanie uplastycznić scenę i świat przedstawiony, dostarczyć Czytelnikowi niezbędnych informacji, a także pobudzić jego wyobraźnię.

Czy na pewno nuda?

Spróbujcie poczytać opisy przyrody w powieściach Gombrowicza. Nie ma ich dużo, są krótkie – ale jakże sugestywne! Albo opis pożaru Rzymu w Quo vadis Sienkiewicza. Nie wiem, jak Wam, ale mnie się bardzo podobał, działał mi na wyobraźnię. Wydaje mi się – tu zaznaczam, że jest to moje subiektywne odczucie czytelnicze – że jeśli opis jest napisany dobrze (czyli plastycznie i interesująco), odbiorca nie będzie go pomijał czy tylko „przebiegał wzrokiem”, ale przeczyta go w całości, w dodatku z przyjemnością. Być może nie dotyczy to każdego Czytelnika, jednak ten świadomy, jak sądzę, nie nudzi się czytaniem dobrze skonstruowanego opisu miejsca akcji, a tym bardziej wyglądu postaci, ich mimiki czy gestykulacji.

Opis, który tworzy obraz

Opisy w tekście epickim są bowiem nie tyle po to, żeby zachwycać językiem i stylem autora (choć to na pewnym poziomie czytelniczej świadomości jest ogromną wartością dodaną), lecz po to, by tworzyć obrazy. Gdzie? Oczywiście w wyobraźni Czytelnika. On ma w ten świat przedstawiony wejść na tyle, żeby go zobaczyć, poczuć go niejako na własnej skórze dzięki odpowiednio zastymulowanej wyobraźni. O ile narracja dotycząca zdarzeń i partie dialogowe dostarczają mu niezbędnych informacji na temat rozwoju fabuły, o tyle dobrze skonstruowany opis świata przedstawionego oraz wyglądu i zachowania postaci uzupełnia te informacje o konkretny aspekt obrazowy, bez którego przekaz powieściowy byłby najzwyczajniej w świecie niepełny.

Konstrukcja opisu w powieści

Nie chcę tu zbytnio przynudzać na temat formalnych aspektów tworzenia opisów, gdyż nie jest to w żadnym wypadku blog ekspercki, a jedynie miejsce, w którym (między innymi) dzielę się swoimi impresjami na temat warsztatu pisarza oraz własnym, nie tak dużym jeszcze doświadczeniem. Dlatego zwrócę uwagę tylko na dwa główne sposoby, w jakie konstruuje się opisy świata przedstawionego w powieści – opis narratora i opis zawarty w dialogu lub monologu postaci.

Opis odnarratorski

Mowa tu oczywiście o najprostszej formie opisu powieściowego, czyli o wypowiedzi narratora. Bez względu na to, czy jest to narrator pierwszoosobowy czy trzecioosobowy, tzw. abstrakcyjny (wszystkowiedzący bądź reprezentujący ograniczony punkt widzenia tylko jednej z postaci), jego niezbywalnym atutem jest możliwość opisywania świata przedstawionego w dowolnym wymiarze ilościowym i z dowolną dozą szczegółów. Co prawda prototypowy narrator abstrakcyjny, będąc instancją wszystkowiedzącą, ma większe możliwości tworzenia wyczerpujących opisów od innych typów narratorów ze względu na to, że patrzy na świat przedstawiony niejako z zewnątrz, znacznie bardziej obiektywnie niż bezpośrednio uwikłany w akcję powieści narrator pierwszoosobowy. Niemniej również i ten ostatni posiada spore pole manewru, jeśli chodzi o naszkicowanie w plastyczny sposób świata, w którym poruszają się postacie.

Opis „ukryty” w dialogu / monologu postaci

Innym, dość często stosowanym sposobem wplecenia opisów miejsc czy osób w fabułę jest umieszczenie ich w partiach dialogowych lub w monologach postaci. Najprostszym sposobem na tego typu urozmaicenie struktury powieści jest skonstruowanie rozmowy, w trakcie której jedna z postaci przekazuje innej informacje, opisując przy tej okazji te elementy świata przedstawionego, które zazwyczaj wprowadza narrator.

Rzecz jasna, czasami są to tylko drobne wtręty, które pozwalają Czytelnikowi zorientować się w sytuacji, a przy okazji „przemycają” opis wyglądu czy zachowania postaci, jak i wygląd otoczenia, w jakim mówiący się znajduje. Jednak czasami ta technika może przybrać skrajną formę, kiedy to rozmowa postaci staje się rodzajem ramy kompozycyjnej, a cała opowieść jest wygłoszona ustami jednego z bohaterów. Tego typu strukturę możemy znaleźć na przykład w Wichrowych Wzgórzach Emily Brontë, gdzie główna historia jest opowiedziana w szczegółach przez jedną z pobocznych postaci z zachowaniem perspektywy czasowej (retrospekcja), przy czym jej opowieść jest tak długa, że Czytelnik szybko może zapomnieć, kto ją opowiada, i odczytać ją jak wypowiedź typowego narratora wszechwiedzącego.

Opis integralną częścią powieści – czy tego chcemy, czy nie

A zatem, czego byśmy nie powiedzieli na ten temat i jakie zdanie mielibyśmy o opisowej części tekstu, jedno jest pewne – powieść bez opisów nie jest prawdziwą powieścią. Powieściopisarz musi zatem zmierzyć się z tym wyzwaniem, i to najlepiej tak, by nie tylko nie zanudzić Czytelnika, ale wręcz pobudzić jego wyobraźnię. Bo choć faktem jest, że nigdy nie da się zadowolić wszystkich, gatunek powieściowy rządzi się swoimi prawami i wymaganiami, którym – chcąc, nie chcąc – trzeba sprostać.

Źródło: unsplash.com

Satysfakcjonujące zakończenie powieści

O przynudzaniu w powieści

Inne wpisy z kategorii Warsztat pisarza


Dodaj komentarz