Lodzia Makówkówna – Rozdział V (cz. 8)

Na półtorej godziny przed studniówką Wielka Triada, przekonana, że Lodzia rozpacza po dotkliwej stracie, jaką był niedoszły bal w towarzystwie Karola, przybyła na górę pomóc jej w smutnych przygotowaniach do zabawy. Zafrasowane kobiety zastały córę rodu Makówków w dziwnym stanie, który nasuwał obawę, czy z rozpaczy nie doznała pomieszania zmysłów, policzki bowiem płonęły jej ogniem, oczy lśniły dzikim blaskiem, a dłonie drżały, jakby brał ją atak febry.

Dość szybko jednak wróciła do swojego normalnego zachowania, co przepełniona współczuciem Wielka Triada uznała za zwycięstwo jej silnej woli nad pękniętym sercem, i z nietypowym dla niej zaangażowaniem negocjowała każdy szczegół wieczorowej fryzury, którą Ciotka Lucy w ciągu dwóch kwadransów wyczarowała z jej długich włosów. Następnie usiadła do makijażu, co zazwyczaj jej się nie zdarzało, i delikatnie podkreśliła sobie usta oraz linie oczu. Efekt tych zabiegów był tak olśniewający, że kiedy dziewczyna zeszła na dół w swym stroju studniówkowym, oczekująca w przedpokoju rodzina aż oniemiała z zachwytu.

– Lodzieńko, wyglądasz prześlicznie! – zawołała Babcia. – Istna młoda dama!

– Jaka szkoda, że Karolek nie może dziś z tobą jechać… – westchnęła Mamusia. – A wszystko już tak świetnie się układało!

– Nawet nowy garnitur miał gotowy… – dodała z żalem Ciotka Lucy.

– Dajcie już spokój – zestrofowała je obie Babcia. – Nie psujcie dziecku humoru.

Lodzia uśmiechnęła się delikatnie.

– Muszę już lecieć – powiedziała, sięgając po swój zimowy płaszcz. – Jest siedemnasta trzydzieści, zostało mi tylko pół godziny.

Założyła płaszcz, po czym ostrożnie zarzuciła ocieplany kaptur na swój imponujący wielkością i finezją uczesania kok. Następnie podniosła z podłogi przygotowane brezentowe torby z akcesoriami balowymi.

– Nie za dużo tego, Lodziu? – zapytała Babcia, przyglądając się krytycznie jej bagażom.

– To są same potrzebne rzeczy, babciu. Na szczęście są lekkie, zajmują tylko trochę miejsca.

– Lodziu, a czapka? – zapytała z niezadowoleniem Mamusia.

– Czapkę wezmę do kieszeni – oznajmiła. – Nie zmieści mi się na głowę przy tym uczesaniu, zepsułabym sobie fryzurę, a ciocia tak się namęczyła… Ale nie martw się, mamo, pójdę w kapturze, jest ciepły, a tylko kilka stopni na minusie.

– No dobrze – westchnęła Mamusia. – Rzeczywiście, nie pomyślałam, że nie da się założyć czapki na taki kok. Tylko uważaj na zdrowie, Lodziu, szkoda by było, gdybyś przeziębiła się akurat na ferie. Nie zapomnij rękawiczek.

– Będę dbać o siebie, mamo – obiecała z uspokajającym uśmiechem, zakładając posłusznie rękawiczki i kładąc rękę na klamce drzwi wyjściowych. – Biegnę już, bo mało czasu.

Mamusia kiwnęła głową akceptująco.

– Jedziesz z Julcią? – zapytała jeszcze.

– Nie, spotkamy się już w szkole – odparła wymijająco Lodzia. – Ona jest z kolegą, będą jechać razem. Ale muszę już iść, mamo.

– Idź, idź, Lodzieńko – zgodziła się Mamusia. – Lepiej być za wcześnie, niż się spóźnić.

– Baw się dobrze, Lodziu… mimo wszystko – powiedziała serdecznie Ciotka Lucy.

– Dziękuję, ciociu.

Lodzia z ulgą zamknęła za sobą drzwi i lekkim krokiem ruszyła alejką do furtki.

„Mimo wszystko” – uśmiechnęła się do siebie. – „Postaram się, ciociu.”

Źródło: unsplash.com

Poprzednie części:

Prolog (1) (2) (3)

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział V (9) (10) (11)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz