Lodzia Makówkówna – Rozdział XIX (cz. 10)

Tymczasem podeszła do nich Anita, przepchnąwszy się między krzesłami siedzących częściowo w przejściu kolegów.

– Lodziu, kochanie, przyjdziesz tam do nas na chwilkę? – zapytała, schylając się nad dziewczyną. – Chłopaki z kancelarii bardzo chcieliby cię lepiej poznać, dziewczyny też… Wszyscy umierają z ciekawości i wysłali mnie po ciebie. Mogę ją zabrać? – zwróciła się do Julki.

– Jasne, leć, Lodźka! – zaśmiała się Julka. – Widzę, że robisz furorę!

Dołączyła do Szymona, który nadal rozmawiał z Dominiką, natomiast Lodzia wstała posłusznie z krzesła i poszła za Anitą na drugi koniec łączonego stołu. Kiedy przechodziły obok miejsca, gdzie Pablo rozmawiał z Maćkiem, Kajtkiem i Asią nad rozlewanym właśnie do kufli piwem, pochwyciła jego rozpromienione spojrzenie i odpowiedziała mu uśmiechem.

– Hej, Lodziu! – zaczepił ją Kajtek, kiedy przeciskały się z Anitą za jego krzesłem. – Nie rozpuściłabyś nam dzisiaj włosów? Właśnie namawiam Pabla na powtórkę z pokazu sztuki fryzjerskiej, niektórzy jeszcze tego nie widzieli!

– Nie ma mowy – pokręciła głową Lodzia, zatrzymując się na chwilę i spoglądając na niego z góry. – Mam dzisiaj porządny warkocz i nie potrzebuję fryzjera.

Pablo odchylił się w tył razem z krzesłem, z uśmiechem chwycił w dłoń koniec jej warkocza i wskazał go wymownie kolegom.

– Ja ci powiem, do czego to tak naprawdę służy – powiedział do Kajtka.

Lodzia roześmiała się, odebrała mu z ręki warkocz i poszła za Anitą. Za chwilę zza jej pleców dobiegły wybuchy śmiechu Kajtka, Maćka i Asi, co oznaczało, że zostali właśnie poinformowani o funkcji jej warkocza jako wyrafinowanego narzędzia zbrodni.

– Macie, przyprowadziłam wam Roszpunkę! – zaanonsowała wesoło Anita, kiedy dotarły do miejsca, gdzie siedzieli Piotrek i Jacek. – Dajcie jej jakieś krzesło… siadaj, Lodziu.

– Więc to jest ta słynna dziewczyna Pabla? – zagadnęła życzliwie Marta.

Towarzystwo przyglądało się Lodzi z zaciekawieniem i sympatią.

– Nie dziewczyna, tylko narzeczona – sprostował Piotrek. – Nie, czekaj, on jakoś inaczej powiedział… prawie-narzeczona! To jakaś nowa formuła pośrednia, jeszcze takiej nie znałem.

Wszyscy roześmiali się. Lodzia uśmiechnęła się tylko zmieszana.

– Jasne, do tego kabotyna to bardzo podobne! – pokiwała głową Anita. – Pewnie nie dostał pełnych uprawnień do tytułu, więc wymyślił sobie protezę.

– Ale o tym warkoczu to już się nasłuchaliśmy! – zauważyła Ewa, spoglądając z uznaniem na włosy Lodzi. – Przyznaję, jest niesamowity! Pewnie hodowałaś go od urodzenia?

– Właściwie tak – uśmiechnęła się.

– Od urodzenia czyli równo osiemnaście lat? – zagadnął podchwytliwie Jacek.

Był to brodaty, nieco krępy mężczyzna mniej więcej w wieku Piotrka.

– Dziewiętnaście – sprostowała z godnością Lodzia, na co wszyscy wybuchli śmiechem.

– Nie podpuszczaj, Jacek, przecież Pablo nam to mówił – przypomniała mu Anita. – Mają za parę dni wspólne urodziny.

– Czyli jednak naprawdę nastolatka! – pokiwał głową Piotrek. – Ja od dawna czułem, że Pablo wywinie jakiś gigantyczny numer w tej materii… On zawsze działa w wielkim stylu, jeszcze nigdy nas nie zawiódł!

– Dobrze, że przynajmniej wyrobił się w widełkach – podkreślił Jacek. – Gdyby zszedł niżej, mielibyśmy znowu nalot glin, a do tego kuratora nieletnich na głowie…

– Nie dokuczajcie dziewczynie, stare durnie – przerwała im Anita, pukając się wymownym gestem po głowie. – Cieszcie się raczej, że kolega wreszcie wam się ustatkuje, przy tym zwariowanym Majku już wyglądał na beznadziejny przypadek.

– Za Majka też by się trzeba zabrać swoją drogą – zauważyła Ewa. – Justyna z Dominiką próbowały już co prawda zastawiać na niego pułapki i nie chwyciło, ale może teraz weźmie przykład z kumpla?

– A ty, Lodziu, mieszkasz gdzieś koło nas? – zagadnęła tymczasem Marta.

– Na Czeremchowej – odparła grzecznie Lodzia.

– A my na Grabowej! Widzisz, to niedaleko. Pablo szedł raz do nas i nie doszedł, wolał posiedzieć sobie trochę na Czeremchowej w szafie na szczotki…

Towarzystwo wybuchło śmiechem, analizując raz jeszcze przygodę z bandziorem w roli głównej. Lodzia odpowiadała na pytania z uśmiechem, za którym kryła nieustępujące wciąż zmieszanie. Każde słowo, aluzja czy żart, które padały dziś przy stole, wskazywały bowiem na to, że przyjaciele Pabla brali ją za jego oficjalną dziewczynę. Zauważyła, że traktowali ją w tej roli bardzo poważnie, ona zaś nie miała odwagi niczego wyjaśniać ani prostować.

„I co on im naopowiadał, ten uzurpator?” – pomyślała, zerkając na niego ukradkiem.

Siedział odchylony na krześle i słuchał tłumaczącego mu coś żywo Kajtka, popijając piwo. Widziała go z profilu, jak w wieczór, gdy obserwowała go, czekając na przyjazd komisarza Leśniewskiego. Przez głowę przebiegła jej myśl, jak wiele zmieniło się od tamtej pory, jak długą drogę przeszli oboje od tamtego styczniowego wieczoru…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Prolog (1) (2) (3)

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział XIX (11) (12) (13) (14)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz