Lodzia Makówkówna – Rozdział XIX (cz. 3)

– Lodziu, nie przeszkadzam ci? – zapytał Tatuś, wtykając głowę do jej pokoju.

– Ależ skąd, tato! – uśmiechnęła się, przerywając na chwilę rozważania nad tym, czy na wieczór wybrać dżinsy i białą, rozpinaną bluzkę czy raczej szarą, satynową sukienkę z koronką.

Obydwie kreacje leżały rozłożone na jej łóżku i reprezentowały dwa odrębne style ubioru, zaś Lodzia od pół godziny nie mogła się zdecydować, czy postawić raczej na wygodę i luz, czy też na styl bardziej elegancki.

– Mógłbym z tobą zamienić dwa słowa, kochanie? – ciągnął Tatuś, wchodząc do środka i przymykając drzwi. – O, widzę, że się wybierasz…

– Tak, tato, ale mam jeszcze czas – odparła, siadając na łóżku i wskazując mu krzesło przy biurku. – Siadaj sobie tutaj i mów. Domyślam się zresztą, o co chodzi – zaśmiała się, patrząc na niego figlarnie. – Pewnie chcesz mnie zapytać o prokuratora?

Tatuś również się uśmiechnął.

– Jaka ty dzisiaj jesteś wesoła! – zauważył. – Tak, dziecko, rzeczywiście chciałbym wiedzieć, czy to wszystko dalej ma związek z tym… z tym twoim Pawłem. Masz dziwnie rozległe znajomości w środowisku prawniczym. Prokurator to przecież też prawnik.

– Tak, to jego kolega ze studiów – przyznała swobodnie Lodzia. – Wojtek jest od niego starszy o trzy lata, ale studiowali w tym samym czasie i przyjaźnią się do tej pory.

– I poznałaś obu przez tego chłopca, który spotyka się z Julcią? – domyślił się Tatuś.

– Nie, przeciwnie – pokręciła głową, rozbawiona jego dociekliwością. – Szymek poznał ich przeze mnie. To Paweł przedstawił nas wszystkich Wojtkowi… Ale przecież nie mogłam powiedzieć tego przy stole, bo zaraz byłoby śledztwo, a potem awantura.

Tatuś przyglądał jej się z uwagą.

– Ale poczekaj, Lodziu, powiedz mi to jasno – poprosił. – Mam rozumieć, że on cię przedstawił swoim znajomym w środowisku? Czy tylko temu prokuratorowi?

– Nie tylko – wyjaśniła cierpliwie Lodzia. – Poznałam też jego innych kolegów i koleżanki po prawie, w tym cały zespół kancelarii poza jednym… Piotra Wysockiego też znam, chociaż tylko powierzchownie, bo nie mieliśmy jeszcze okazji dłużej porozmawiać.

– Przedstawił cię tylu osobom? – zdziwił się Tatuś.

– Aha – uśmiechnęła się. – Znam całe grono jego najbliższych przyjaciół, bardzo fajni ludzie. Tam są zresztą nie tylko prawnicy, żona Wojtka jest na przykład psychologiem, inny kolega jest architektem… Jest też przyjaciel Pawła z podstawówki, który prowadzi świetną restaurację w śródmieściu. Właśnie dzisiaj tam idziemy z Karolem.

– Ach tak! – pokiwał głową Tatuś. – To już rozumiem, z czego tak się cieszysz od rana!

Przyglądał jej się dalej ze skupioną miną.

– Więc nawet Karol go zna? – zapytał po chwili.

– Tak, zna – odparła lekkim tonem. – Karol, Jula, Szymek, jego kolega Arek… i właściwie cała moja klasa, tak przynajmniej z widzenia.

– Czyli w drugą stronę też… – powiedział w zamyśleniu Tatuś. – A kto to był ten lekarz w szpitalu? – zapytał, starając się widocznie za jednym zamachem porozwiewać różne swoje wątpliwości.

– No, słyszałeś przecież, co mówił – przypomniała mu Lodzia. – To jakiś jego dawny klient… spotkali się przypadkowo.

– Ale to był przecież lekarz, który cię znał – zauważył Tatuś. – To chyba nie przypadek? Bo co ten Paweł robił dziwnym trafem w szpitalu, kiedy ty akurat tam byłaś?

– Co robił? – zniżyła głos Lodzia, spuszczając oczy. – Opiekował się mną… Zobowiązał tego ordynatora, żeby o mnie dbano, niepotrzebnie zresztą, bo moja choroba nie była przecież groźna. A wtedy, kiedy spotkaliśmy go na holu, to… pewnie przyjechał mu podziękować.

Tatuś milczał przez dłuższą chwilę, jakby analizując zebrane dane.

– I odwiedzał cię tam? – zapytał cicho.

– Tak, odwiedzał – kiwnęła głową Lodzia. – Przyniósł mi niezapominajki i poziomki.

– Poziomki? – powtórzył zdumiony.

– Widzę, że dziwisz się, tato – uśmiechnęła się. – Ja też się dziwiłam, bo to nie sezon na poziomki, ale on na wszystko ma jakieś sposoby. Aha… i okazało się, że te margaretki, o których mama tyle rozprawiała, pamiętasz?… to też były od niego. Nie wiedziałam o tym jeszcze, kiedy mnie pytałeś, ale potem wszystko się wydało. Coś jeszcze mam ci powiedzieć?

– Nie, Lodziu, już wystarczy – odparł Tatuś, przyglądając jej się nadal uważnie. – Szkoda, że od razu nie powiedziałaś mi tego wszystkiego, może trochę mniej bym się dręczył… Ale w każdym razie, dziecko… – zawahał się.

– Tato, obiecałam ci, że nie zrobię żadnych głupstw i dotrzymam słowa – zapewniła go poważnym tonem Lodzia, przechylając się w jego stronę i kładąc mu dłoń na ramieniu. – Naprawdę, nie martw się o mnie. Mnie to tak strasznie boli, że ty się martwisz…

– Teraz będę się martwił odrobinę mniej – uśmiechnął się Tatuś. – Jesteś bardzo mądrą dziewczynką… i taką śliczną – dodał, patrząc z czułością na jej rozjaśnioną twarz. – Wiedziałem od zawsze, od twojego dzieciństwa, że kiedyś niejednemu w głowie zawrócisz… tylko nie sądziłem, że będę musiał tak się przez to stresować. Cóż – dodał, wstając z krzesła i całując ją w czoło. – Baw się dzisiaj dobrze, kochanie.

– Dziękuję, tato.

Po jego wyjściu Lodzia siedziała jeszcze przez chwilę z rozmarzonym uśmiechem na ustach, po czym zerwała się i spojrzała krytycznie na równo rozłożone ubrania.

„Wezmę dżinsy” – zdecydowała stanowczo. – „Będzie mi wygodniej, a sukienkę założę osiemnastego na nasze urodziny. To będzie znacznie lepsza okazja na elegancki strój!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Prolog (1) (2) (3)

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIX (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XIX (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz