Lodzia Makówkówna – Rozdział XXII (cz. 1)

Dni górskiej wycieczki mijały jak sen… Piękne szlaki Karkonoszy, chwytające za serce widoki przyrody, a wieczorami przyjemne zmęczenie mięśni i wesołe wieczory integracyjne w towarzystwie koleżanek i kolegów sprawiały, że Lodzia spała nocami zdrowym, spokojnym snem, który przychodził do niej zaraz, gdy tylko przykładała głowę do poduszki.

Była zakwaterowana w pokoju z Julką, Magdą i Moniką, co gwarantowało świetną zabawę w każdej minucie pobytu w pensjonacie. Jako odwieczna jedynaczka z radością przeżywała tę niecodzienną okazję do pomieszkania w jednym pokoju z kimś innym. Szczególnie podobały jej się przyciszone rozmowy przy zgaszonym świetle, kiedy wszystkie cztery leżały już w łóżkach otulone kołdrami i zapadając w sen, mamrotały jeszcze pod nosem jakieś wzajemne żarciki i docinki. Odpoczynek w górach, zaplanowany przed maturą po czasie intensywnej nauki, rzeczywiście spełniał swoją rolę, pozwalając oderwać się od codzienności oraz nabrać sił i energii do działania.

Bez względu na to, gdzie była i co robiła, serce Lodzi przepełniała tęsknota za Pablem. Nie była to już jednak tęsknota naznaczona bólem niemocy i niespełnienia, ale pełne cichego szczęścia oczekiwanie na chwilę, gdy wróci do niego z dalekiej podróży, znów spojrzy mu w oczy i wreszcie na dłużej wtuli się w jego ramiona. Tak niewiele było jeszcze chwil, gdy mogła przytulić się do niego, przylgnąć policzkiem do jego piersi, zniknąć w jego objęciach jak pisklę… Zaledwie kilka razy dotąd obejmował ją tak mocno, kiedyś w tańcu i ostatnio na peronie; zamykał ją wtedy w ramionach tak szczelnie, że stawała się częścią niego, zlewała w jedno swą duszę z jego duszą. Była wtedy szczęśliwa jak w swym proroczym śnie… Czułe słowa, jakie wreszcie odważyła się skierować do niego przed odjazdem pociągu, i szczęście, jakie z tego powodu rozbłysło w jego oczach, były wskazówką i dowodem na to, że wiele jeszcze będzie takich chwil, że jeszcze zdążą się sobą nasycić.

Pablo nie dzwonił ani nie smsował zgodnie z tym, co obiecał jej przed wyjazdem. Ona również nie pisała ani nie dzwoniła, czując instynktownie, że to, co wydarzyło się na dworcu, musiało zostać takie samo aż do chwili, gdy znów zobaczą się osobiście. To było takie świeże, takie delikatne… nie powinni zaburzać telefonami kruchej harmonii rodzącego się spełnienia ich marzeń i pragnień, lecz poczekać, aż znów, jak wtedy, staną naprzeciw siebie w tym samym punkcie drogi, w którym rozłączył ich odjazd jej pociągu. Czekała więc cierpliwie, przepełniona tym samym łagodnym spokojem, jaki czuła już dawno temu w tańcu z nim na studniówce, lecz który wtedy trwał tylko kilka minut, a teraz miał przecież trwać wiecznie.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Prolog (1) (2) (3)

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Dalsze części:

Rozdział XXII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz