Normalnego Nowego Roku 2022!

Rozpoczyna się Nowy Rok 2022, kolejny z wielu, już trzeci pod znakiem epidemii, lecz u swego progu naznaczony niepewnością chyba nawet bardziej niż dwa poprzednie. Obserwacja zwykłego człowieka, który ma odrobinę oleju w głowie, prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia, że sprawy tego świata idą w złym kierunku. W złym… nawet w bardzo złym. Pomijając poglądy, jakie każdy z nas posiada, nie sposób przyznać, że segregowanie ludzi z jakiegokolwiek powodu jest rzeczą normalną, choćby nie wiadomo, co się działo, bo historia już wiele razy pokazała, jak niebezpieczne są takie zapędy. Któż jednak jest w stanie wyciągnąć lekcję z historii, jeśli kompletnie się nią nie interesuje, a zaprogramowane na jeden „słuszny” przekaz media dzień w dzień robią ludziom z mózgów literalną sieczkę?

Na szczęście prawda zawsze wygrywa, a człowiek, nawet w warunkach zniewolenia, zawsze potrafi pozostać istotą wolną. Oczywiście pod warunkiem, że odrzuci paraliżujący strach, którym obecnie karmi się go jak poranną bułką z kawą, żeby tylko nie próbował myśleć samodzielnie i posłusznie wykonywał to, co mu się każe. Tymczasem Bóg, którego Narodzenie świętowaliśmy zaledwie tydzień temu, jasno mówi – ba, powtarza wielokrotnie! – nie lękajcie się! Strach nie służy człowiekowi w żadnym aspekcie – ani zdrowotnym, ani duchowym, ani zawodowym, ani osobistym – a jeśli do tego zaburza relacje międzyludzkie i buduje między nami mury, tym bardziej należy go przezwyciężyć i odrzucić. Tym bardziej należy walczyć o normalność, której ostatnimi czasy jakby coraz mniej…

W tym kontekście, choć standardowa noworoczna formułka brzmi Szczęśliwego Nowego Roku!, ja wszystkim, którzy będą to czytać, chcę złożyć takie życzenia jak w tytule dzisiejszego krótkiego wpisu – Normalnego Nowego Roku 2022! Niech będzie po prostu normalny… pod każdym możliwym względem.

Źródło: pixabay.com

PS. Dodam jeszcze skromnie na koniec, że w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia minęły już 3 lata, odkąd zaczęłam prowadzić ten blog. Pierwszy wpis powitalny pojawił się na nim dokładnie 26 grudnia 2018 – a to znaczy, że to miejsce w sieci ma już całkiem przyzwoity staż. Do dziś opublikowałam tu ponad 1100 postów, w tym większość to posty „powieściowe”, którym w pierwszej kolejności dedykowany jest ten blog.

Jakie zatem plany na – miejmy nadzieję „normalny” – rok 2022? Nietrudno się domyślić, że głównym zadaniem jest kontynuacja publikowania Anabelli, powieści, która rozrosła się niemal w sagę i która jeszcze tak szybko się nie skończy. Na szczęście publikacja w Internecie nie ma ograniczeń przestrzenno-czasowych, dlatego krok po kroku historia Izy i jej przyjaciół będzie po prostu toczyć się dalej, tak jak toczy się codzienne życie, którego odzwierciedleniem jest powieściowy świat przedstawiony. Zatem, jeśli lubicie czytać długie opowieści – zapraszam do lektury mojego bloga na kolejny rok :))

Źródło: pixabay.com

Powiązane wpisy:

Nowy Rok 2020 – podsumowanie i plany

Nowy Rok 2021 – oby był lepszy!

Inne wpisy z kategorii Ogólne


Dodaj komentarz