Nowy Rok 2020 – podsumowanie i plany

Dziś ostatni dzień roku 2019, który wśród zgiełku sylwestrowych balów niepostrzeżenie odchodzi już do historii. Jutro symbolicznie rozpoczniemy kolejny etap – Nowy Rok 2020. Owe dwa dni przełomu lat kalendarzowych są zazwyczaj okazją do zatrzymania się na chwilę w codziennym biegu i rzucenia okiem w przeszłość, czyli dokonania podsumowania tego, co było, oraz spojrzenia w przyszłość, czyli zaplanowania tego, co będzie. Oczywiście z planami różnie bywa, bo życie jest nieprzewidywalne, a noworoczne postanowienia często w ciągu kilku pierwszych tygodni spalają się w słomianym ogniu – jednak czy to znaczy, że nie warto ich snuć?

Rok 2019 – jaki był?

Dzisiejsze podsumowanie roku 2019 na moim blogu Powieści dla dziewczyn łączy się z rocznicą jego powstania, czyli, jak to się potocznie mówi, jego pierwszymi urodzinami. Blog wystartował pod koniec ubiegłego roku, ściślej 26 grudnia 2018, i od tamtej pory udało mi się utrzymać regularny rytm publikowania na nim jednego postu dziennie. Na początku nie zakładałam wprawdzie takiej dynamiki, przeciwnie, byłam przekonana, że tylko na początku, w celu rozruchu przedsięwzięcia, będę publikować posty codziennie, a później przejdę na spokojniejszy rytm dwóch-trzech wpisów w tygodniu, jednak blogowanie na tyle mi się spodobało, że codzienne publikowanie po prostu rutynowo weszło mi w krew.

Ważnym argumentem za regularną publikacją wpisów, zwłaszcza powieściowych, jest również fakt, że przez rok zebrało się już niewielkie co prawda, ale wierne grono stałych Czytelników bloga, którzy czekają na kolejne części historii. Nic nie motywuje bardziej niż taka świadomość, dlatego nawet w momentach krytycznych (choroba, wyjazd w góry ze słabym zasięgiem wi-fi itp.) starałam się i będę się starała również w przyszłości utrzymać regularny rytm, do którego wszyscy się przyzwyczailiśmy.

Humorystycznym (przynajmniej dla mnie), ale również bardzo miłym aspektem prowadzenia bloga, który w założeniu zaadresowałam do młodych przedstawicielek płci pięknej, jest to, że wśród Czytelników Powieści dla dziewczyn znajdują się również panowie. Trudno powiedzieć, czy przyciąga ich tu czysta ciekawość, chęć poznania tajników kobiecej duszy czy jeszcze coś innego, w każdym razie niezmiernie cieszy mnie to, że to miejsce w sieci skupia nie tylko damskie towarzystwo. Jest to dla mnie bardzo ważna i kształcąca okoliczność, bo choć nazwy bloga nie zamierzam zmieniać, otrzymuję w ten sposób informację zwrotną, że wrażliwa męska dusza wcale nie tak bardzo różni się od duszy kobiecej… Czyż nie jest to piękny wniosek po roku blogowania?

Tak zatem wygląda podsumowanie moich działań na blogu w minionym roku 2019, który pod tym względem oceniam bardzo pozytywnie. A co z planami na Nowy Rok 2020?

Rok 2020 – jaki będzie?

Najważniejszym planem, który musi zostać bezwzględnie zrealizowany, jest oczywiście dokończenie publikowania Lodzi Makówkówny, która na obecnym etapie jest już mniej więcej w dwóch trzecich zamieszczona na blogu. Od początku uprzedzałam, że jest to długa powieść, więc kto zaczął ją czytać i wciągnął się w fabułę, będzie musiał uzbroić się jeszcze w odrobinę cierpliwości, bowiem z jej bohaterami nie rozstaniemy się jeszcze tak szybko. Nie chcę deklarować konkretnych dat, ale potrwa to na pewno jeszcze kilka miesięcy.

A co potem? Potem, ma się rozumieć, rozpocznę na blogu publikację kolejnej powieści, o czym już kilkakrotnie wspominałam przy okazji różnych okolicznościowych wpisów. Dziś uchylę odrobinę bardziej rąbka tajemnicy i powiem kilka słów na temat mojego nowego projektu, nad którym od około roku pracuję w tle i na lekturę którego już dziś serdecznie zapraszam moich Czytelników. Na tym etapie nie zdradzę jeszcze tytułu nowej powieści, choć ustaliłam go z góry, zanim napisałam jego pierwszą linijkę, jednak zapowiem kilka innych szczegółów, które wydają mi się ważne.

Po pierwsze, znów muszę uprzedzić, że będzie to powieść równie długa jak Lodzia Makówkówna, a może nawet dłuższa – w obecnej chwili nie dokończyłam jej jeszcze, a fabuła ma tyle wątków, że pozamykanie ich będzie wymagało ode mnie jeszcze sporo gimnastyki, więc nie jestem w stanie powiedzieć, w jakiej objętości zdołam to wszystko zawrzeć. Niemniej publikacja tego tekstu, która rozpocznie się w roku 2020, na pewno nie zakończy się wcześniej niż w roku 2021.

Po drugie, choć powieść ta również będzie miała charakter romansu, tym razem będzie to romans bardziej obyczajowy niż humorystyczny, choć zabawnych wątków i postaci oczywiście nie zabraknie (w przeciwnym razie nie byłabym sobą). Historia ta będzie co prawda podejmowała trudniejszą problematykę niż ta, z którą mamy do czynienia w Lodzi, lecz ogólne założenie pozostanie to samo – będzie to moja kolejna opowieść o rozwoju uczucia między kobietą i mężczyzną, o jego kolejnych etapach, przeszkodach i zrządzeniach losu zaprawionych nutką metafizycznej „magii”, która, w moim przekonaniu, zawsze w ten czy inny sposób wkracza tam, gdzie między dwojgiem ludzi odmiennej płci rodzi się coś pięknego.

I wreszcie po trzecie, być może najważniejsze – powieść ta będzie luźną kontynuacją Lodzi Makówkówny. Moi Czytelnicy zetkną się w niej zatem z niektórymi bohaterami poznanymi w bieżącej powieści, z tą jednak różnicą, że główna bohaterka będzie zupełnie inna i dotąd nieznana, kluczowe postacie z Lodzi będą tu jedynie postaciami drugoplanowymi, natomiast jedna z tych drugoplanowych wysunie się na plan pierwszy. Która? Myślę, że to od pewnego momentu nie będzie trudne do odgadnięcia, więc tym bardziej nie będę podpowiadać. Tak czy inaczej ów luźny sequel będzie całkowicie odrębną powieścią, którą będzie można czytać, nie zaznajomiwszy się uprzednio z fabułą Lodzi, choć oczywiście jej znajomość znacząco ułatwi śledzenie niektórych wątków historii.

Co poza tym? Chyba nic nowego. Nadal mam zamiar trzymać się zasady publikowania wpisów „przerywnikowych” po każdym zakończonym rozdziale powieści. Będą one wchodzić w trzy dotychczasowe kategorie – Ogólne, Recenzje i Warsztat pisarza – jednak jeśli pojawi się potrzeba utworzenia nowej „szufladki”, nie wykluczam, że taka powstanie.

A zatem…

A zatem… przed nami Nowy Rok 2020! W ostatni dzień starego roku 2019 wszystkim Czytelnikom mojego bloga życzę wszelkiej pomyślności i nowej nadziei oraz realizacji planów i założeń przewidzianych na kolejne 12 miesięcy życia. Ufam, że za rok spotkamy się tu znowu w nie mniejszym, a nawet większym gronie, a podsumowanie roku 2020 będzie równie satysfakcjonujące jak to, które miałam przyjemność zrobić dla Was dziś.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Źródło: pixabay.com

Powiązane wpisy:

Nowy Rok 2021 – oby był lepszy!

Normalnego Nowego Roku 2022!

Inne wpisy z kategorii Ogólne


Dodaj komentarz