Gluś (cz. 25)

W ciągu kolejnych tygodni Piotr skupił się intensywnie na treningach. Trzy razy w tygodniu jeździł na siłownię razem z ojcem, który korzystając z nadarzającej się okazji, także postanowił odkurzyć swoje mięśnie. W domu albo godzinami ćwiczył ciosy na pluszowym misiu, albo robił pompki i brzuszki, albo ku rozpaczy siostry blokował łazienkę, by przed lustrem trenować wzrok twardziela. Każda dobrze wykorzystana chwila wysiłku (a polubił go już tak, że wręcz się od niego uzależnił) była jego małym triumfem, jego zwycięstwem nad samym sobą i przede wszystkim kolejnym krokiem w jego walce o Basię.

Keep Reading

Gluś (cz. 24)

Minął prawie tydzień. Klasa czwarta C przyzwyczaiła się już do codziennego widoku, jaki można było na każdej przerwie podziwiać w głębi korytarza. Drobna sylwetka dziewczyny o bujnych, długich włosach odcinała się na tle okna tuż obok szczupłej sylwetki bardzo wysokiego chłopaka, który, pochylony ku niej, przekładał kartki i tłumaczył jej coś wytrwale. W trakcie lekcji ta sama para siedziała razem w ostatniej ławce pod oknem, a bez względu na to, jaki był to przedmiot, przed nimi leżał zawsze otwarty zeszyt od fizyki – to Basia przygotowywała się do czwartkowej poprawy sprawdzianu.

Keep Reading

Gluś (cz. 23)

– Baśka, ale dałaś czadu! – zawołała Magda, kiedy we cztery wylądowały u niej w domu i wreszcie mogły swobodnie porozmawiać. – Myślałam, że się skręcę ze śmiechu, jak patrzyłam na ich miny, Grześkowi kopara opadła do podłogi!

Keep Reading

[Recenzja] Eliza Orzeszkowa, „Cham”

Autor recenzji: Katarzyna Demańska

Mój dział z recenzjami dopiero startuje i – jak napisałam w opisie strony – nie zaczynam od nowości na rynku, bo to zdecydowanie lepiej ode mnie zrobi rzesza recenzentów i blogerów, którzy zajmują się tym na co dzień, ale od pozycji starszych (niekiedy nawet bardzo starych), tych, które w jakiś sposób poruszyły mnie i uformowały w czasach nastoletnich, a potem studenckich. Keep Reading

Gluś (cz. 22)

Dni mijały w miarę spokojnie. Co prawda we wtorek wieczorem na spotkaniu u Magdy zapanował nastrój godny stypy po sprawdzianie z chemii, a Anetę trzeba było niemal cucić, w takiej była pogrążona rozpaczy po „na sto procent zawalonej” klasówce, ale były i pozytywne wiadomości. Keep Reading