Gluś (cz. 7)

Tego samego dnia, pod koniec tej samej przerwy, lecz w innej części korytarza i na niższym piętrze miało miejsce drobne, pozornie nieistotne wydarzenie, o którym jednak należy tu wspomnieć. Michał, Maciek i Bartek dyskutowali właśnie żarliwie na temat zawiłości przepisów ruchu drogowego (Bartek, podobnie jak Maciek, przygotowywał się do egzaminu na prawo jazdy), kiedy Maciek przypomniał sobie, że w kieszeni kurtki zostawionej w szatni ma najnowsze testy na część teoretyczną wraz z odpowiedziami. Nie były one jeszcze dostępne na Internecie, jego instruktor dostał je jakimiś nieoficjalnymi kanałami jeszcze przed opublikowaniem i przekazał swym kursantom w formie kserokopii. Dokumenty te stanowiły naturalnie nie lada gratkę dla tych kandydatów na kierowców, którzy wkrótce mieli podchodzić do egzaminu, dlatego Bartek bardzo się nimi zainteresował.

Keep Reading

Gluś (cz. 6)

Basia rzeczywiście od rana spodziewała się, że wyciągnie ten los. W ogóle między czwartą a szóstą nad ranem, kiedy to, przebudziwszy się z dziwnym niepokojem w sercu, nie mogła już zasnąć, przemyślała odważnie i dogłębnie bardzo wiele spraw, z którymi od jakiegoś czasu nie mogła się uporać. Impulsem do tego były wypadki ostatnich dni, w tym szczególnie coraz ewidentniejsze zainteresowanie Michała koleżanką z młodszej klasy, wcale nie ładniejszą przecież od niej, może nawet brzydszą… Basia nie chciała tego oceniać, była jednak świadoma swojej własnej wartości. Dlaczego Michał wolał tę Zuzę od niej, Basi? Czy coś z nią, Basią, było nie tak? Przecież zawsze miała powodzenie, była atrakcyjna, niejeden spośród chłopaków, których znała tak z czasów podstawówki, jak i już z liceum, poszedłby w ogień na jedno jej skinienie… Tylko dlaczego zawsze był to nie ten, na którym jej samej zależało? Fatum jakieś czy co?

Keep Reading

Gluś (cz. 5)

Nazajutrz po dwóch pierwszych lekcjach, dzięki ożywionej dyskusji na przerwie śniadaniowej oraz konstruktywnej wymianie grypsów na biologii plan eksperymentu był już szczegółowo ustalony. Decyzja definitywnie zapadła – przedmiotem działań eksperymentalnych miał być Gluś, a ściślej jego uczucia, które należało dowolnie dobranymi metodami doprowadzić do stanu wrzenia (Aneta omal nie spadła z krzesła, gdy sformułowanie to dotarło do niej w formie grypsu), by następnie skłonić go do ich namiętnego wyznania niby w oczy ukochanej, a tak naprawdę prosto w oko ukrytej kamery. Tylko tyle i aż tyle, jak zauważyła Magda, gdyż po bliższej analizie sytuacji okazało się, że już u progu realizacji tego prostego planu piętrzą się niebanalne trudności.

Keep Reading