Gluś (cz. 58)

Po tej straszliwej godzinie, którą spędził, krzycząc i płacząc samotnie na śnieżnym, surowym pustkowiu, Piotr poczuł się nieco lepiej. Cierpienie nie opuściło go i wiedział, że w jakimś stopniu będzie mu towarzyszyło już zawsze, ale przynajmniej nieco lżej było mu oddychać, a myśli nabrały większej jasności. Keep Reading

Gluś (cz. 55)

Dwa dni, które trzeba było przeczekać do poniedziałku, wydawały się Basi wiecznością. Wyrzuty sumienia związane z początkami jej relacji z Piotrem i poczucie winy, które wcześniej usypiała jego bliskość, dręczyły ją teraz ze zdwojoną mocą, nie pozwalając odzyskać równowagi. Keep Reading