Anabella – Rozdział LXVII (cz. 1)

„I to by było na tyle” – pomyślała z satysfakcją Iza, zawiązując worek na śmieci, do którego właśnie wsypała ostatnią szufelkę pyłu zmiecionego z podłogi w łazience. – Linoleum zdarte, ściany umyte, następny etap to będzie wywalić tę starą umywalkę i wannę… no, ale z tym to już sama sobie nie poradzę. Zresztą to jeszcze nie teraz, przez cały remont gdzieś przecież trzeba będzie wylewać brudną wodę…” Keep Reading

Anabella – Rozdział LXVI (cz. 15)

– Myślałem bardziej o sobie – odparł łagodnie Majk. – Ty nie popełniłaś żadnego błędu, Izula. Jestem pod wrażeniem, jak wspaniale zawiadujesz papierami, jesteś w tym moją wielką pomocą… we wszystkim zresztą. To ja zawaliłem sprawę, podszedłem do tego zbyt luźno, chociaż niby wiedziałem, że na typa trzeba teraz bardzo uważać. Ale cóż, zdarza się, nie będziemy płakać nad rozlanym mlekiem. Tym bardziej że problem z Krawczykiem jest o wiele szerszy niż te drobne psikusy, które robi nam w firmie. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXVI (cz. 14)

– Podrzucę cię do firmy, a sam podjadę załatwiać tego Banasika – zapowiedział rzeczowo Majk, kiedy wyszli już z cmentarza i wracali do samochodu. – Muszę odwalić to dzisiaj, bo ta sprawa już mi spędza sen z powiek. Ogarniesz za mnie teren do dwudziestej, dobrze? Keep Reading

Anabella – Rozdział LXVI (cz. 12)

– Następna rozprawa jest wyznaczona na dwudziestego czwartego kwietnia – relacjonowała Iza Majkowi, kiedy zielony opel zbliżał się powoli do przycmentarnego parkingu. – Wiadomo, że to kolejny miesiąc czekania, ale przynajmniej coś poszło do przodu. A następnym razem będziemy już zeznawać… znaczy ja i pan Stasio… Co prawda jesteśmy mniej ważnymi świadkami, ale każde dobre słowo na temat Kacpra może mieć znaczenie. Keep Reading