Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 3)

– Nie udawaj! – wycedziła przez zęby matka Michała. – Może i sprytna z ciebie intrygantka, ale mnie nie wyprowadzisz w pole! Głupia nie jestem! Miałabym nie zauważyć, że znowu namąciłaś Michałkowi w głowie? Widziałam, czyje zdjęcia oglądał ostatnio!… Jednego słowa nie da na was powiedzieć!… Na ciebie i na tę twoją, tfu!, siostrzyczkę! Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXVI (cz. 2)

Myśl ta dodała jej odwagi i wręcz skłoniła do przyśpieszenia kroku. Ptaki śpiewały w mijanym właśnie sadzie Kowalików, owady brzęczały cicho w trawie rosnącej na poboczu drogi, a sylwetka Krzemińskiej zbliżała się coraz bardziej, nabierając coraz wyraźniejszych konturów. Tak, to była ona. Matka Michała. Szła szybkim, energicznym krokiem, a gdy znalazła się już zaledwie kilkanaście metrów od Izy, dziewczyna wyczuła na swojej twarzy jej palący, natarczywy wzrok. Keep Reading

Anabella – Rozdział LXXV (cz. 11)

– Fundamenty już są – poinformował ją z satysfakcją Majk, kiedy zbliżyli się do grobu pana Szczepana, wokół którego leżały niewielkie sterty rozkopanej ziemi. – Zobacz, zainstalowali zbrojenia, teraz to już elegancko wyschło i po weekendzie będzie można stawiać pomnik. Keep Reading