O pisaniu „love story” – garść subiektywnych uwag

Tytuł dzisiejszego „przerywnikowego” postu (moi stali Czytelnicy zauważyli już na pewno, że po każdym kolejnym rozdziale powieści publikuję wpis-przerywnik w jakiejś innej kategorii) brzmi może nieco megalomańsko, bo wygląda tak, jakbym wymądrzała się na temat strategii pisania romansów, jednak zachęcam, byście nie podchodzili do tego w ten sposób, lecz potraktowali temat z lekkim przymrużeniem oka. Keep Reading