Publikacja „Lodzi Makówkówny” na blogu – kilka uwag technicznych

Po opublikowaniu Prologu czyli trzech pierwszych odcinków Lodzi Makówkówny przyszło mi na myśl, że powinnam zamieścić tu kilka niezbędnych uwag o charakterze technicznym, które dotyczyłyby struktury tekstu oraz trybu jego publikacji na blogu. Zważywszy, że blog rządzi się innymi prawami niż „stacjonarna” książka, postanowiłam, że dziś dopowiem kilka słów na temat formalnej strony tego przedsięwzięcia.

Otóż, podobnie jak Gluś, Lodzia będzie tu zamieszczana w niezbyt długich odcinkach (mniej więcej takich jak wspomniane trzy części Prologu), przy czym odcinki te nie do końca odzwierciedlają konstrukcję właściwego tekstu. W wersji pełnej powieść jest podzielona na 30 rozdziałów z prologiem i epilogiem, zaś wewnątrz rozdziałów tekst składa się z nienumerowanych bloków (oddzielonych od siebie tylko kilkoma pustymi linijkami), które opisują poszczególne epizody.

W publikacji blogowej każda z oryginalnych części (Prolog, Rozdział I, II, III itd.) jest/będzie zaznaczona w tytule, jednak niektóre dłuższe epizody wewnątrz rozdziałów mogą nie zmieścić się w jednym wpisie (nie chcę bowiem wklejać jednorazowo niekończących się tasiemców), lecz będą zajmować dwa lub kilka kolejnych. W takich przypadkach, tzn. kiedy dzielę epizod na kilka części, zaznaczam to na końcu odcinka skrótem c.d.n. Brak tego skrótu to sygnał, że epizod jest zakończony i kolejny wpis jest już przejściem do następnego. Nie ma to de facto wielkiego znaczenia, i tak nikt się nie pogubi, bo historia idzie swoim torem, ale chcę to zaznaczyć, żeby było wiadomo, po co wpisuję w niektórych częściach ten skrót.

Czemu właściwie mają służyć te wyjaśnienia? Cóż, zależy mi na nich dlatego, że Lodzia jest długim tekstem i jego publikacja na blogu zajmie mi sporo czasu. Nie chciałabym, żeby jakiekolwiek zastosowane przeze mnie zabiegi techniczne wyglądały niezrozumiale i irytowały moich Czytelników – przeciwnie, zależy mi na tym, by forma publikacji była jak najbardziej przejrzysta. Dlatego jeśli od tej strony coś Wam będzie przeszkadzało, będę wdzięczna za zasygnalizowanie mi tego w komentarzu, postaram się w miarę możliwości zaradzić usterkom.

Wiosenne krokusy… piękne, prawda?
(źródło: unsplash.com)

Powiązany wpis:

„Lodzia Makówkówna” czyli romans humorystyczny – zapowiedź


Dodaj komentarz